Szkoda niewykorzystanych okazji…

STAL KRAŚNIK – ChKS CHEŁMIANKA 0:0


ChKS: Osuch – Dobrzyński, J. Niewęgłowski, Myszka, Kwiatkowski, Kraśniewski (67 Kożuchowski), Uliczny, Czułowski, Kocoł (78 Wołos), Wolski (46 D. Niewęgłowski), Stachyra (88 P. Wójcicki).

Chełmianka pojechała do Kraśnika przede wszystkim nie stracić bramki i nie przegrać. Trener Tomasz Złomańczuk dość długo zastanawiał się nad składem wyjściowym i dokonał aż czterech zmian w pierwszej jedenastce. Dwie z konieczności, bo nie mógł skorzystać z usług kontuzjowanego Volodymyra Hladkyego, a na grę od początku meczu nie byli gotowi Dawid Niewęgłowski i Michał Wołos. Pierwszy z nich odczuwał bóle w nodze, drugi zaś, mało trenował. Obaj jednak znaleźli się w kadrze meczowej.

Na ławce rezerwowych usiadł też Piotr Kożuchowski, a do składu wrócił Maciej Kraśniewski. Recepta na Stal wydawała się prosta – zatrzymać najbardziej bramkostrzelnego zawodnika gospodarzy – Rafała Króla, który na koncie ma już 14 trafień. Mecz w Kraśniku lepiej rozpoczęli gospodarze. W 7 min. po składnej akcji wspomniany Król znalazł się w polu karnym Chełmianki, strzelił z 10 m po ziemi, ale Osuch, choć na raty, skutecznie interweniował. Trzy minuty później znów zrobiło się gorąco pod bramką gości, ale po strzale Arkadiusza Maja Chełmiance skórę uratował jej golkiper.

Minutę później podopieczni T. Złomańczuka oddali pierwszy strzał na bramkę Stali. Z 22 m uderzył Paweł Uliczny, ale bramkarz gospodarzy skutecznie interweniował. Od 15 min. inicjatywę przejęła Chełmianka. Goście dłużej utrzymywali się przy piłce, z minuty na minutę byli coraz groźniejsi, ale znów zabrakło im skuteczności. W 30 min. Wolski głową uderzył obok bramki, w 38 min. groźny strzał Kamila Kocoła z 20 m z trudem na rzut rożny wybił bramkarz drużyny z Kraśnika, a w minutę później po dośrodkowaniu z rogu obrońcy Stali źle wybili piłkę, dopadł do niej Uliczny, ale z 16 m przestrzelił.

Chełmianka mogła strzelić gola „do szatni”. W 45 min. goście wywalczyli rzut wolny, ale strzał z 20 m Patryka Czułowskiego obronił Sebastian Ciołek. W II połowie goście nadal grali lepiej. W 47 min. stuprocentowej sytuacji nie wykorzystał Dawid Niewęgłowski, który w przerwie zmienił Wolskiego. Pięć minut później Stachyra przejął piłkę zagraną od przeciwnika, podał ją do Kocoła, który w świetnej sytuacji minimalnie przestrzelił. W 53 min. Stal po raz pierwszy od dłuższego czasu zagroziła bramce Chełmianki. Po kontrze z 14 m groźnie uderzył R. Król, ale futbolówka przeleciała tuż nad poprzeczką.

Dwie minuty później powinno być 1:0 dla gości. Czułowski przejął bezpańską piłkę, minął przeciwnika, wbiegł w pole karne, ale jego strzał obronił Ciołek. Bramkarz Stali uratował gospodarzy także w 64 min. Po rzucie wolnym bitym przez Ulicznego, piłka odbija się od obrońcy z Kraśnika i w dogodnej sytuacji do zdobycia bramki znalazł się Myszka. Niestety Ciołek znów kapitalnie interweniował. W 69 min błąd popełnił Rafał Dobrzyński i w doskonałej sytuacji znalazł się R. Król. Na całe szczęście napastnik Stali minimalnie chybił. W końcówce Chełmianka znów przydusiła.

W 86 min. po dośrodkowaniu D. Niewęgłowskiego głową uderzył Kożuchowski, ale bramkarz Stali z trudem wybił piłkę na rzut rożny. Po chwili goście zdobyli gola, ale sędzia odgwizdał spalonego. W 88 min. Wołos strzelił z ostrego kąta w boczną siatkę. Wynik meczu już się nie zmienił. Chełmianka wywiozła cenny punkt z Kraśnika, ale powinna wygrać bo była lepszym zespołem. To szósty mecz z rzędu (licząc Puchar Polski z Lechią Gdańsk), w którym zespół z Chełma nie zdobył bramki. W sobotę (23 listopada o 13.00) Chełmianka zagra u siebie z Sokołem Sieniawa. Zapraszamy na stadion! (pk)