Szkole grozi zamknięcie. Jej los w rękach prezydenta

Szkoły ZDZ w Chełmie mogą spokojnie działać dalej

Zakład Doskonalenia Zawodowego spóźnił się ze złożeniem w Urzędzie Miasta Chełm wniosku o dotację oświatową dla dwóch prowadzonych w mieście szkół – Technikum ZDZ oraz Branżowej Szkoły I stopnia. ZDZ tłumaczył opóźnienie zdarzeniem losowym i zwrócił się do ratusza o odstąpienie od obowiązującego terminu 30 września. Miasto podkreśla jednak, że sprawa jest bardziej złożona, a decyzja o przekazaniu blisko 6 mln zł wsparcia należy do prezydenta Chełma.

Sprawa była jednym z głównych tematów ostatniego posiedzenia komisji oświaty. Już pod koniec obrad głos zabrał prezes ZDZ w Lublinie Jerzy Doboszewicz.

– Złożyliśmy wniosek 1.10, a nie 30.09 i wyjaśniliśmy dlaczego to opóźnienie nastąpiło – mówił na komisji prezes ZDZ. – Dostaliśmy pismo od pani wiceprezydent datowane na 7.10, które do nas dotarło 14.10, a 18.10 ponowiliśmy wniosek z jednoczesnym potwierdzeniem wszystkich pełnomocnictw, które zostały zakwestionowane. Do tej pory nie mamy informacji, jeśli chodzi o ten powtórny wniosek. Trzykrotnie rozmawiałem z panią wiceprezydent, byłem odsyłany od prezydenta do pani wiceprezydent i do tej pory nie mamy tej odpowiedzi.

Dotacja, o której mowa to ok. 6 mln zł. Jej nieprzyznanie może oznaczać likwidację obu placówek.

– Jest 19 grudnia, do końca roku zostało kilka dni, a finansowanie na styczeń nie jest zapewnione. Jeśli decyzja będzie negatywna, te dwie szkoły przestaną istnieć. To 370 uczniów i ponad 100 nauczycieli – mówił.

Dodał, że ZDZ nie ma możliwości utrzymania szkół z własnych środków ani poprzez kredytowanie. Podkreślał także, że szkoła działa w Chełmie od 1951 roku, a zamknięcie placówek byłoby poważną stratą społeczną.

Do sprawy odniosła się wiceprezydent Chełma Dorota Cieślik, która wyjaśniła, że problem jest bardziej złożony i nie dotyczy wyłącznie jednodniowego opóźnienia, ale także pewnych uchybień formalnych.

– Analizując całość sprawy, nie można mówić tylko o jednym dniu. Wniosek o dotację powinien zostać złożony przez organ prowadzący szkołę, a nie przez dyrektora placówki. Dyrektor posiada pełnomocnictwa do składania miesięcznych sprawozdań, ale nie do składania tego rodzaju wniosków – tłumaczyła.

Prawidłowy, podpisany przez prezesa ZDZ, wniosek, jak podkreślała wiceprezydent, wpłynął do urzędu dopiero 18 listopada.

– Przygotowaliśmy dwie propozycje rozwiązań dla prezydenta, który podejmie ostateczną decyzję. Sprawa jest złożona, a w razie sporów będziemy je rozstrzygać na drodze prawnej – zapowiedziała, potwierdzając jednocześnie, że ZDZ złożył na miasto skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Zastępczyni prezydenta przyznała również, że na etapie analiz miasto brało pod uwagę możliwość zapewnienia uczniom możliwości kontynuowania nauki w przypadku likwidacji szkoły.

Swoje stanowisko przedstawił także prawnik ZDZ. Wskazywał, że w przypadku braków formalnych urząd powinien wezwać wnioskodawcę do ich uzupełnienia, czego – jak zaznaczał – do tej pory nie uczyniono. Argumentował również, że przepisy dają prezydentowi możliwość odstąpienia od terminu i merytorycznego rozpatrzenia wniosku bez narażania budżetu miasta. Ostrzegał też, że ewentualna odmowa przyznania dotacji może skutkować dodatkowymi kosztami dla samorządu, w tym odprawami dla nauczycieli i odszkodowaniami.

Wiceprezydent Dorota Cieślik, odpowiadając na pytanie radnego Marka Sikory (KR KO), potwierdziła, że środki dla ZDZ wynikające z danych przekazywanych przez szkoły i System Informacji Oświatowej zostały ujęte w budżecie miasta. Podsumowując dyskusję, zaznaczyła, że decyzja należy teraz do prezydenta, a możliwe scenariusze są dwa.

Do tematu wrócimy. (w)