Szlachetny trunek na bruku

To się nazywa mieć pecha. Złodziej ukradł dwie butelki whisky (w tym jedną 30-letnią) i upuścił flaszkę. Trunek spłynął chodnikiem.

Mniej więcej dwa tygodnie temu 24-latek z gminy Kamień zawitał do chełmskiego sklepu. Pokręcił się i poszedł, a razem z nim zniknęły dwie butelki alkoholu. I to wcale nie byle jakiego, bo m.in. 30-letniej whisky.
– Pokrzywdzona oszacowała łączną wartość strat na kwotę ponad dwa tysiące złotych – mówi podkom. Ewa Czyż, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.
24-latek najwyraźniej nie wie, jak się obchodzić z tak szlachetnym trunkiem. Jedną butelkę sprzedał, a z drugą chodził w tę i we w tę, bez celu. Aż wreszcie butelka wyślizgnęła mu się z rąk i zbiła, a whisky polała się strumieniem po chodniku.
Pechowy złodziej pewnie zdążyłby już zapomnieć o sprawie, gdyby nie fakt, że w ubiegły poniedziałek (23 stycznia) złożyli mu wizytę chełmscy policjanci. Jeszcze tego samego dnia 24-latek usłyszał zarzut kradzieży. Grozi mu nawet do 5 lat więzienia. Jak się szybko okazało, był on już wcześniej notowany za przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu, wolności oraz mieniu. (pc)