Szmaciany problem

Bałagan przy pojemnikach na używaną odzież to problem nie tylko Świdnika

Miasto Świdnik chce rozwiązać problem wiecznego bałaganu wokół pojemników na używaną odzież. Zastanawia się nad wypowiedzeniem umów firmom, które są ich właścicielami i ustawieniem własnych kontenerów.


– „Cały czas borykamy się z problemem bałaganu przy kontenerach na ubrania. Jesteśmy z burmistrzem Waldemarem Jaksonem niezadowoleni ze współpracy z fundacjami, które wynajmują od miasta tereny pod pojemniki, dlatego rozważamy wypowiedzenie umów – informował w ubiegłym tygodniu za pomocą Facebooka Marcin Dmowski, zastępca burmistrza Świdnika.

Miasto wielokrotnie podejmowało rozmowy z fundacjami i zwracało uwagę na problem bałaganu. Były zapewnienia, że to się zmieni i… na nich się kończyło.

– Ponad rok temu zwróciliśmy fundacjom uwagę, że powinny bardziej panować nad tym, co dzieje się przy kontenerach. Prosiliśmy m.in., aby umieściły na pojemnikach informacje, że zostawianie ubrań pod kontenerami jest karalne. Mimo obietnic, nic się w tej sprawie nie zmieniło, więc skłaniamy się ku temu, aby rozwiązać umowy z tymi fundacjami i postaramy się jakoś sami zagospodarowywać tekstylia – mówi M. Dmowski.

Ubrania, pościel, firanki itp., które już do niczego się nie przydadzą będzie można przywozić do punktu selektywnej zbiórki odpadów przy ul. Przemysłowej. Odzież i tekstylia, które nadają się do użycia mogłyby trafiać do miejskich pojemników, a następnie byłyby przekazywane odpowiednim instytucjom. – Wolimy mieć nad tym własny zarząd. Wówczas byłoby nam łatwiej dbać o otoczenie pojemników i nie dochodziłoby do sytuacji, że przez wiele tygodni przy kontenerach zalegają sterty ubrań – mówi wiceburmistrz. Mieszkańcy chwalą tę inicjatywę, bo jak zauważają problem z bałaganem występuje praktycznie wszędzie tam, gdzie stoją kontenery. (w)