Szpaki też dają się we znaki

Już nie tylko na panoszące się w centrum Świdnika gawrony, ale i na mniejsze ptaki, uskarżają się świdniczanie. Zdaniem wiceprzewodniczącego Rady Miasta Świdnik, Romana Kozaka, problem mogłaby rozwiązać poważna przycinka koron drzew.


Radny Kozak (klub radnych burmistrza Jaksona) wystąpił w tej sprawie z interpelacją do burmistrza, powołując się na pismo jakie skierowały do niego zarządy wspólnot mieszkaniowych z ul. Kochanowskiego 3 i 4 oraz ul. Słowackiego. – „Bardzo prosimy radę miasta o decyzję w sprawie bardzo znacznego przycięcia gałęzi drzew po obu stron naszej ulicy.

W tej chwili ulica, chodniki i wszystkie samochody toną w ptasich odchodach. Po chodnikach nie da się przejść, nie rozdeptując ptasich odchodów. Roznosi się też bardzo nieprzyjemny zapach. Co parę lat jest dokonywana przycinka drzew, ale jest to tylko kosmetyka. Jedynie mocna przycinka drzew może rozwiązać ten problem” – napisali przedstawiciele wspólnot, zapraszając przedstawicieli samorządu na wizję lokalną, by przekonali się na własne oczy i nos, że ich prośba o pomoc nie jest gołosłowna.

Odpowiedzią, jaką od burmistrza otrzymał radny Roman Kozak, mieszkańcy raczej nie będą w pełni usatysfakcjonowani. Co prawda włodarz miasta informuje, że jesienią i zimą po raz kolejny miasto przeprowadzi zabiegi pielęgnacyjne w koronach drzew, ale radykalna przycinka gałęzi nie wchodzi w grę.

– Pracujemy nad znalezieniem metody, która skutecznie pozwoli pozbyć się z terenu miasta uciążliwych, dużych kolonii ptaków. Zapewniam jednak, że przycinka drzew w opisywanym przypadku nie prowadzi do rozwiązania problemu, a radykalne cięcia nie są dozwolone – odpowiedział na interpelację radnego, burmistrz Waldemar Jakson, dodając, że miasto już zleciło PK „Pegimek” oczyszczenie chodników w rewirze wskazanym przez mieszkańców.

– Dobrze, że miasto obiecało podjąć jakiekolwiek kroki. Zobaczymy, jaki będzie efekt. Choć to nie jest do końca to, czego oczekiwali mieszkańcy, bo prosili o większe przycięcie drzew, a skończy się na kosmetyce. Skoro tylko na taką pozwalają przepisy nic nie poradzimy. Może jednak na wiosnę uda się znaleźć jakiś inny, skuteczniejszy sposób – zastanawia się radny Kozak. JN