Szpital poradzi sobie ze stratą

Strata chełmskiego szpitala przekroczyła milion złotych – tak, jak podawaliśmy nieoficjalnie. Przekonali się o tym członkowie Rady Społecznej szpitala, która zebrała się w miniony piątek. Ale marszałek województwa nie będzie musiał jej pokrywać.

Niedawno podawaliśmy, że chełmski szpital zakończy 2016 rok ze stratą. Mówiło się, że gdyby nie amortyzacja, to ujemny wynik dobiłby nawet do 10 mln zł. Na to urzędnicy marszałka mieli podobno patrzeć bardzo nieprzychylnie. W nieoficjalnych rozmowach wytykali, że samorząd województwa sporo dokładał przez ostatnie lata do chełmskiej lecznicy, m.in. na inwestycje, i że strata byłaby mniejsza, gdyby nie polityka kadrowa dyrektora, który tylko w 2016 roku zatrudnił w szpitalu prawie 90 osób. Dyrektor bronił się, że zatrudnia do nowo tworzonych oddziałów i że jeżeli będzie to przynosić szpitalowi korzyść, zatrudni więcej ludzi. Nie chciał też komentować wyniku finansowego, zanim nie przedstawi go podczas posiedzenia Rady Społecznej, która ma zatwierdzić wynik finansowy. Ta zebrała się w piątek, 26 maja. Jej członkowie usłyszeli to, o czym pisaliśmy, czyli, że szpital rzeczywiście zakończył 2016 rok ze stratą w wysokości ok. 1,1 mln zł. Na wynik miało wpływ rzeczywiście zatrudnienie pracowników do nowych oddziałów i ministerialna podwyżka płac dla pielęgniarek, przy okazji której część kwoty dyrektor włączył do pensji zasadniczej.
Ale okazuje się, że relatywnie niewielkiej w skali budżetu szpitala straty nie będzie musiał pokrywać marszałek. Szpital poradzi sobie ze stratą własnymi siłami. (reb)