Szpitala nie stać na przyjęcie takiego prezentu…

Burmistrz Waldemar Jakson zaproponował świdnickiemu szpitalowi wsparcie finansowe na wprowadzenie znieczulenia zewnątrzoponowego dla rodzących mam. Władze powiatu, któremu podlega lecznica, przyznają, ze propozycja jest warta przedyskutowania, ale najpierw trzeba zabezpieczyć pieniądze na wielki projekt, dzięki któremu do Świdnika trafi nowoczesny sprzęt medyczny.


– Jak rodzić, to w Świdniku! Bardzo mi zależy, żeby coraz więcej dzieci w jak najlepszych warunkach przychodziło na świat w naszym mieście. Liczą się konkrety. Dlatego jako miasto przekażemy pieniądze szpitalowi powiatowemu na remont pięciu sal dla mam z noworodkami – ogłosił jakiś czas temu na swoim profilu na Facebooku burmistrz Waldemar Jakson.
W swoim wpisie burmistrz poruszył jeszcze jedną ważną kwestię. Zapowiedział, że miasto jest gotowe pomóc szpitalowi w sfinansowaniu wprowadzenia znieczulenia zewnątrzoponowego przy porodach.

„To już standard w wielu placówkach, np. w Lublinie. Dzięki takiemu znieczuleniu mamy czują się bardziej komfortowo, zmniejsza się ilość cesarskich cięć, a dzieci rodzą się zdrowsze” – napisał burmistrz.
Propozycję miasta dwa tygodnie temu Jakson przesłał w oficjalnym piśmie do dyrekcji SP ZOZ w Świdniku.

Dyrektor szpitala Jacek Kamiński w ubiegłą środę odpowiedział burmistrzowi. W piśmie dyrektor SP ZOZ wyjaśnia, że szpital podejmuje wszelkie czynności zmierzające do zapewnienia jak najlepszych warunków opieki okołoporodowej. Dziś rodzące w Świdniku pacjentki mogą łagodzić ból porodowy, korzystając z gumowych piłek, worka sako, sznurów porodowych, masaży, okładów, wanny wypełnionej wodą lub środków farmakologicznych. Mają także możliwość skorzystania z podtlenku azotu. W piśmie dyrektor wyjaśnia ponadto, że z wprowadzeniem znieczulenia zewnątrzoponowego byłby problem ze względu na niewystarczającą liczbę zatrudnionych anestezjologów, co dotyczy nie tylko szpitala w Świdniku, ale większości placówek w całym kraju. Aby zapewnić takie znieczulenie pacjentkom 24 godziny na dobę i 7 dni w tygodniu, należałoby zatrudnić dodatkowych lekarzy i pielęgniarki anestezjologiczne. W skali roku kosztowałoby to szpital ok. 700 tys. zł, a aktualny koszt refundacji jednego takiego znieczulenia przez NFZ wynosi 400 zł.
Na koniec pisma dyrektor wyjaśnił, że resort zdrowia pracuje nad opracowaniem nowych standardów opieki okołoporodowej, które być może zmniejszą listę wymogów dla organizacji znieczulenia zewnątrzoponowego.

– Cieszę się, ze samorządy chcą dokładać do szpitala. My również rokrocznie przeznaczamy na szpital od 300 do 500 tys. zł. W tym roku zabezpieczyliśmy 300 tys. zł, ale chcielibyśmy w ciągu roku dobić do 400 tys. zł. Rozważając możliwość wprowadzenia znieczulenia zewnątrzoponowego i biorąc pod uwagę te koszty, trzeba pamiętać, że w prognozie finansowej dyrektor szpitala założył kwotę ok. 2 mln zł jako wkład własny do mega projektu, dzięki któremu nasz szpital będzie mógł pozyskać 6 mln zł – wyjaśnia Dariusz Kołodziejczyk, starosta Powiatu Świdnickiego, któremu podlega szpital.
Pieniądze te pozwolą świdnickiej lecznicy na zakup nowych łóżek i wysokiej jakości sprzętu medycznego (m.in. ultrasonografów, stołów operacyjnych, defibrylatory itp.)
– My jako organ nadzorujący albo zaciągniemy kredyt dla szpitala, albo dokonamy poręczenia, „zamrażając” w budżecie kwotę tych 2 mln zł. Jeśli jednak pan dyrektor zdecyduje, że wprowadzenie takiego znieczulenia to element niezbędny, będziemy o tym rozmawiać i szukać jakichś rozwiązań. Ale w pierwszej kolejności musimy zadbać o wkład do mega projektu, bo dzięki niemu do świdnickiego szpitala trafi nowy sprzęt medyczny i wyposażenie. Wymienione zostaną m.in. łóżka na oddziale wewnętrznym, które służą pacjentom już od 30 lat – kończy starosta. (w)