Szukali po polach pijaka

Dzięki obywatelskiej czujności policjantom udało się namierzyć nietrzeźwego kierowcę. Mężczyzna od dawna ma zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych, a mimo to wciąż jeździ. I to w takim stanie.

(10 marca) W niedzielę dyżurny miejskiej komendy odebrał zgłoszenie o poruszającym się po obrzeżach miasta kierującym, który prawdopodobnie jedzie samochodem, mimo aktywnego zakazu sądowego.

Zaraz potem kolejny chełmianin zadzwonił na policję, poinformować o podejrzanym kierowcy, który może być pod wpływem. Potem był kolejny telefon. W sumie dyżurny odebrał w niedługim czasie kilka sygnałów od czujnych mieszkańców. Wysłany we wskazany rejon patrol szukał podejrzanego pojazdu wzdłuż ul. Majdan, kierując się w stronę okolicznych pół na os. Gwarek.

Chwilę trwało, aż wreszcie między krzakami zauważyli opisywany przez zgłaszających samochód. W środku jednak nikogo nie było. Policjanci przyczaili się i czekali. Gdy w końcu lekko chwiejnym krokiem kierowca podszedł do auta, wsiadł i ruszył – pojechali za nim i zatrzymali go.

Jak się okazało, 60-latek bez stałego adresu zameldowania prowadził, mając około dwa promile w organizmie (zabezpieczono od niego krew do dokładniejszych badań). Faktycznie, mężczyzna ma też na koncie zakaz prowadzenia pojazdów, dlatego niebawem będzie się tłumaczył przed sądem z jego złamania.

Niestety, co potwierdzają mundurowi, nie jest to jego pierwszy raz, gdy nie stosuje do zaleceń sędziego. 60-latek jest znany z tego, że gra na nosie organom ścigania i wsiada za kółko, choć nie może. (pc, fot. screen z filmu Chełm na sygnale)