Szukali samobójczyni

Wielka akcja poszukiwawcza i zamknięte drzwi.

W sobotę (31 marca) kwadrans przed godz. 22 dyżurny miejskiej komendy odebrał telefon od przestraszonej chełmianki, która chwilę wcześniej otrzymała od koleżanki pożegnalną wiadomość – kobieta napisała, że zamierza popełnić samobójstwo, rzucając się pod pociąg. Ponieważ istniało realne zagrożenie życia, dyżurny zareagował błyskawicznie. Policjanci zwrócili się do kolei o podanie dokładnego czasu przyjazdu najbliższego pociągu i pojechali szukać desperatki. Ale w okolicy torów nikogo nie było. Okazało się, że kobieta jest w domu. Nie chciała jednak wpuścić do mieszkania dobijających się do drzwi mundurowych, więc ci odpuścili i – uznając sytuację za opanowaną – wrócili do komendy. Skończyło się na spisaniu notatki z interwencji. (pc)