Tabletki i samogon dla kolegi

Z torbą wypchaną samogonem i ukraińskimi lekami jechała do Niemiec. 52-latkę na granicy ogołocili z „prezentów” dla znajomego celnicy z Dorohuska.

 

Podczas kontroli bagaży podróżnych z ukraińskiego autobusu na granicy w Dorohusku celnicy natknęli się na prawdziwą hurtownię farmaceutyczną. Ponad 9 tys. sztuk różnego rodzaju tabletek i kapsułek, blisko 11 litrów płynnych specyfików oraz ponad 0,5 kilograma różnych kremów oraz maści. Suplementy diety, leki przeciwbólowe i przeciwzapalne, antyalergiczne, na problemy żołądkowe, regulujące gospodarkę hormonalną i inne. Z taką „podręczną apteczką” 52-latka wybierała się – jak zeznała – w odwiedziny do znajomego w Niemczech. W torbie, między kosmetykami i bielizną, kobieta przewoziła też 70 paczek papierosów i 4,5 litra samogonu. Szacunkowa wartość znalezionych towarów to ponad 1,6 tys. zł.
Funkcjonariusze skonfiskowali wszystkie nielegalne suweniry, a kobietę w dalszą podróż wysłali z pustymi rękami. 52-latka usłyszała zarzut przemytu i zapłaciła 200 zł na poczet przyszłej kary. Prawdopodobnie kobieta odpowie też za naruszenie przepisów. Zgodnie z ustawą Prawo farmaceutyczne na terytorium Polski można wwieźć 5 najmniejszych opakowań leku na własne potrzeby. Za naruszenie przepisów grozi nie tylko grzywna, ale i do 2 lat więzienia. (pc)