Tablety dla radnych?

Urzędnicy z Rejowca Fabrycznego zastanawiają się nad zakupem tabletów dla radnych. Wszystkie materiały na komisje i sesje radni dostawaliby w formie elektronicznej, a urządzenia dodatkowo miałyby posłużyć również do głosowań.

W obecnej kadencji zmieniły się przepisy dotyczące choćby przebiegu sesji. Każda musi być transmitowana na żywo w Internecie. Radni interpelacje składają wyłącznie na piśmie i w identycznej formie dostają odpowiedzi. Obowiązkiem urzędników jest umieszczenie ich w Biuletynie Informacji Publicznej.

Ponadto zmieniły się zasady głosowania nad projektami uchwał. Jeszcze w minionej kadencji radni głosując za, przeciw, czy wstrzymując się, jedynie podnosili rękę. Obecnie przewodniczący rady, tam gdzie nie ma specjalnych urządzeń do głosowania, musi zapytać każdego z osobna, jak głosuje. Radni z kolei słownie wyrażają swoją decyzję, mając do wyboru trzy formułki: głosuję za, głosuję przeciw, wstrzymuję się.

– To powoduje, że przy obszernym porządku obrad sesja wydłuża się – mówi Robert Szokaluk, sekretarz miasta Rejowiec Fabryczny. – Lepiej, by radni więcej czasu poświęcali na merytoryczną dyskusję. Dlatego też myślimy o usprawnieniu pracy całej rady miasta. Analizujemy zakup tabletu dla każdego z radnych. Zaoszczędzilibyśmy na papierze, tonerach do kserokopiarek i drukarek, bo wszystkie materiały byłyby wysyłane drogą elektroniczną. Chcielibyśmy, aby tablety były maksymalnie wykorzystane i posłużyły do głosowania. Są do tego specjalne aplikacje.

Według urzędników z Rejowca Fabrycznego zakup jednego tabletu wiązałby się z wydaniem około 800-1000 zł. Do tego dochodzą koszty związane z abonamentem za Internet. A może sami radni, w trosce o miejskie finanse, sami wyszliby z inicjatywą przeznaczenia jednej, czy nawet dwóch miesięcznych diet na kupno mobilnych urządzeń? W końcu do samorządu nie idzie się dla pieniędzy… Podobno. (s)