Tak wygląda pedofil

Zaledwie 24-letni, niewysoki, lekko zgarbiony, z wyraźnymi zakolami na głowie, niepozorny – niczym niewyróżniający się z tłumu chłopak. Na pierwszy rzuk oka – ofiara losu. W rzeczywistości właśnie tak wygląda bestia w ludzkiej skórze. Pedofil latami wykorzystywał i brutalnie gwałcił swoją siostrzyczkę.

W czwartek (17 sierpnia) w Sądzie Okręgowym w Lublinie odbyła się pierwsza rozprawa w sprawie przeciwko Bartłomiejowi B. Patrząc na niego, nie sposób było uwierzyć, że ten niepozorny młody człowiek z małej wioski pod Chełmem mógł się dopuścić tak straszliwych rzeczy. A jednak. Biegli nie mają wątpliwości – u 24-latka stwierdzono tzw. czystą pedofilię. W całej Polsce nie ma nawet 50 tak skrajnie zaburzonych i niebezpiecznych osób.
Miało się zacząć „niewinnie”. Starszy brat czule dotykał kilkulatkę, głaskał, potem zaczął jej wkładać palce w majteczki, aż wreszcie – gdy dziewczynka skończyła 10 lat – zgwałcił ją po raz pierwszy. W kwietniu 2010 r. zabrał jej niewinność. Przez 3 kolejne lata (do czerwca 2013 roku) robił to już regularnie. Zwyrodnialec zadawał dziecku potworny ból, zarówno fizyczny, jak i psychiczny. Zatykał usta, żeby nie krzyczała, szarpał i przytrzymywał – w ten sposób molestował, gwałcił i zmuszał dziewczynkę do tzw. innych czynności seksualnych.
Krzywdził ją, gdy nikt nie patrzył. Matka była za granicą – wyjechała za chlebem, a dziećmi opiekowała się babcia. Dziewczynka bała się brata i tłumiła w sobie wszystko do czasu, aż skończyła 13 lat. Wtedy powiedziała o wszystkim matce, a ta zamiast zadzwonić na policję – wygoniła syna z domu. Pełnoletni już dewiant zamieszkał u babci, a krótko potem wyjechał do Niemiec. Zniszczył psychikę siostry do tego stopnia, że choć wyjechał – ona nie umiała zapomnieć. W końcu gwałty i wykorzystywanie towarzyszyły jej od kiedy pamiętała. W 2016 r. nastolatka próbowała popełnić samobójstwo. Została odratowana i dzięki temu okrutna prawda o jej bracie wyszła na jaw. Po powrocie z Niemiec na święta potwór został zatrzymany i doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Chełmie.
Ze względu na delikatny charakter sprawy sędzia zadecydował o wyłączeniu jawności procesu. Wiadomo jedynie, że powołanych zostało wielu świadków. Tymczasowo aresztowany Bartłomiej B. przyznał się do czynów zarzucanych mu przez śledczych. Czy podtrzyma zeznania i sam zaproponuje dla siebie karę? Jeśli tak, prokuratura będzie obstawać przy 6 latach pozbawienia wolności dla pedofila (zgodnie z kodeksem grozi mu do 12 lat więzienia). Czy tak się stanie, to się okaże. Oskarżony może się wycofać i stwierdzić, że np. został zmuszony do przyznania się do winy… Następna rozprawa została wyznaczona na koniec sierpnia. (pc, fot. lk)