Taka podwyżka świdniczan nie zmrozi

Od ubiegłego tygodnia świdniczan korzystających z miejskiej sieci ciepłowniczej obowiązują nowe stawki za ogrzewanie. Jak tłumaczą władze Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej, podwyżka nie będzie bardzo odczuwalna dla mieszkańców i ma związek z coroczną zmianą taryfy.


– Od 8 listopada w Świdniku wzrosły opłaty za centralne ogrzewanie i podgrzewanie wody użytkowej. Wg moich obliczeń wzrost cen wyniesie ok. 10 proc. – mówi jeden z naszych czytelników. Ale świdnicki PEC zapewnia, że taka kalkulacja jest mocno przesadzona, bo opłaty za ciepło wzrosną symbolicznie.

Krzysztof Michalski, prezes Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w Świdniku potwierdza, że Urząd Regulacji Energetyki zatwierdził zmianę taryfy ciepła. Nowa obowiązuje od 8 listopada br. przez najbliższy rok. Wg nowych taryf, część opłat wzrosła, a niektóre – choć nieznacznie – są niższe niż te obowiązujące do tej pory.

I tak dla przykładu, odbiorcy z grupy D, czyli pobierający ciepło bezpośrednio z przyłączy, wg nowych taryf stawkę opłaty za usługi przesyłowe mają ustaloną na 1.682,16 zł/MW/m-c netto. Wcześniej było to 1.708,89 zł/MW/m-c. Stawka opłat zmiennych w ich przypadku to teraz 7,02 zł/GJ, wcześniej było to 6,82 zł/GJ.

Odbiorcy z grupy C, czyli pobierający ciepło z węzłów cieplnych należących do dostawcy i przez dostawcę obsługiwanych i zasilających jeden obiekt, stawkę opłaty stałej za usługi przesyłowe mają ustaloną w kwocie 2.522,01 zł/MW/m-c netto (wcześniej było to 2.559,62 zł). Stawka opłat zmiennych za usługi przesyłowe wzrosła za to z 11,36 zł/GJ do 11,43 zł/GJ (wszystkie stawki podane netto). O kilkanaście złotych wzrosły również stawki opłat za przyłączenie do sieci.

– Nasza cena to 1/3 wszystkich kosztów, które ponoszą mieszkańcy. Reszta leży po stronie Veoli Wschód. Nasza taryfa wzrosła o ok. 3 proc., a w całości opłaty zostały podniesione o ok. 1 proc. Podwyżki są minimalne. Poza tym są ograniczane centralnie, więc nie możemy za dużo podnosić opłat i zresztą nie robimy tego – wyjaśnia prezes Michalski i dodaje, że to ile, mieszkańcy zapłacą za ciepło w dużej mierze zależy od tego, jaka będzie zima.

– Ostatnie dwa lata były ciepłe, nawet bardzo ciepłe. W tym roku w ogóle zimy nie było, więc na pewno te opłaty dla mieszkańców były mniejsze – mówi K. Michalski.

Przed dwoma laty Urząd Miasta Świdnik i PEC informowały, że chciałyby uniezależnić się od kupowania ciepła u tylko jednego dostawcy. W tym celu miejska spółka podpisała list intencyjny o współpracy z lubelską firmą Megatem EC. Głównym celem tej kooperacji miała być budowa nowego rurociągu, który dostarczałby ciepło do mieszkań świdniczan. Na takim rozwiązaniu mieli skorzystać mieszkańcy, którzy mogliby liczyć na tańsze ciepło oraz miasto, bo uniezależniłoby się od jednego dostawcy.

– W tej chwili ta sprawa przycichła – przyznaje prezes PEC-u. – Z tego co wiem Megatem starał się o dofinansowanie na ten cel. W międzyczasie rozgrywała się też sprawa tej spalarni odpadów w okolicy Felina. My jesteśmy za małą spółką, żeby sfinansować to przedsięwzięcie. To koszt rzędu 30-40 mln zł, a my na inwestycje w skali roku mamy ok. 800 tys. zł. Poza tym byłoby to nieopłacalne.

Gdybyśmy my wyłożyli środki, których zresztą nie mamy, to cena ciepła mogłaby znacznie wzrosnąć. Doszłaby amortyzacja i te nowe stawki byłyby niekonkurencyjne w stosunku do tych, które mamy w tej chwili. Jeśli temat wróci, jesteśmy nadal otwarci na współpracę. Im więcej źródeł ciepła, tym mamy większą konkurencję i możemy wybierać tańszego dostawcę. (w)