Teraz fizjoterapeuci żądają podwyżek

Kolejna grupa zawodowa z chełmskiego szpitala domaga się podwyżek. To fizjoterapeuci, którzy – by mieć większą siłę przebicia – otworzyli w szpitalu oddział związku zawodowego z Buska-Zdroju. A po podwyżki szykują się podobno kolejni…

Pod koniec ubiegłego roku pisaliśmy, że wysokie podwyżki, które na przestrzeni ostatnich miesięcy wywalczyli lekarze, pielęgniarki i ratownicy medyczni, zadziałały na wyobraźnię pozostałych medycznych grup zawodowych w chełmskim szpitalu, które formułują swoje postulaty płacowe. Wtedy chodziło o techników radiologów.

Ostatecznie groźba paraliżu szpitala została zażegnana i radiolodzy zgodzili się poczekać na pieniądze. Ale kilka tygodni temu podwyżki dostali najniżej uposażeni pracownicy administracji. Wzrost ich wynagrodzenia wynikał m.in. ze wzrostu najniższego wynagrodzenia i kosztować będzie szpital 30 tys. zł. Ale podwyżki znowu podziałały na wyobraźnię, bo o pieniądze – i to nie małe – upomnieli się teraz fizjoterapeuci.

Magistrowie fizjoterapii domagają się 1800 zł podwyżki do płacy zasadniczej, licencjaci – 1600 zł, a technicy i technicy masażyści – po 1400 zł. Fizjoterapeuci złożyli swoje postulaty jako Zakładowa Organizacja Związkowa przy Ogólnopolskim Związku Zawodowym „Fizjoterapia” w Busku-Zdroju.

– Zapewne chodzi o siłę oddziaływania i reprezentatywność organizacji – mówi Michał Jedliński, dyrektor chełmskiego szpitala. – Niestety, chociaż grupa zawodowa nie jest duża, to nie stać nas na żadne podwyżki. Jedyne, co możemy teraz robić, to szukać nowych źródeł przychodu i zwiększania kontraktu.

Podobno w kolejce po pieniądze zamierzają ustawiać się kolejni pracownicy. Mówi się, że w szpitalu powstała komórka kolejnego ogólnopolskiego związku. I jego przedstawiciele pewnie już szykują wniosek o podwyżki. (bf)