Terroryści czy zwykli imigranci?

Pięciu czarnoskórych obywateli Francji na zielonej granicy w okolicach Stulna (gmina Wola Uhruska) zatrzymała Straż Graniczna. Na razie nie wiadomo, jakie zamiary mieli ci mężczyźni, choć od razu przychodzą na myśl wydarzenia z kwietnia, gdy na granicy w nieodległym Dorohusku ujęto Francuza, który wiózł w bagażniku cały arsenał i planował zorganizować zamach podczas Euro 2016.

 

Świadkowie mówią, że takiej akcji w tej okolicy nie było: mnóstwo samochodów Straży Granicznej, łodzie motorowe, funkcjonariusze z psami. Przez kilkanaście godzin przeczesywano Bug i jego brzegi w poszukiwaniu nielegalnych uchodźców w okolicach Stulna (gm. Wola Uhruska). Ujęto pięciu młodych mężczyzn. Jak informuje Dariusz Sienicki, rzecznik komendanta Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej w Chełmie, wszyscy zatrzymani mieli obywatelstwo francuskie. Już sam ten fakt budzi niepokój, bo wszyscy pamiętają, jak pięć miesięcy temu w Dorohusku (oddalonym od Stulna o ok. 30 kilometrów) zatrzymano ich krajana, który w swoim samochodzie usiłował wwieźć do Polski kilka karabinów, granaty i materiały wybuchowe. Za pomocą tego arsenału planował zorganizować zamach terrorystyczny podczas Euro 2016. Sienicki nie potwierdza też informacji, że zatrzymani to czarnoskórzy obywatele kilku afrykańskich krajów z obywatelstwem francuskim, tym bardziej nie wspomina o tym, czy są muzułmanami. – W nocy, 26 września, w miejscowości Stare Stulno funkcjonariusze Straży Granicznej z placówki w Woli Uhruskiej podczas patrolu zauważyli pięciu mężczyzn, którzy prawdopodobnie nielegalnie przedostali się przez Bug z Ukrainy do Polski – mówi rzecznik. – Wszyscy zostali zatrzymani i umieszczeni w strzeżonym ośrodku. Trwają czynności mające wyjaśnić wszystkie okoliczności tego zdarzenia.

Dotarły do nas pogłoski, że podczas obławy kilka osób umknęło pogranicznikom. Takie informacje rzecznik Sienicki stanowczo dementuje.
Przy zatrzymanych nie znaleziono dokumentów ani broni, ani niebezpiecznych narzędzi. Wieść o ich złapaniu lotem błyskawicy rozeszła się po okolicy. Ludzie boją się wychodzić po zmroku na dwór i trudno im się dziwić. Fakt ujęcia Francuzów pochodzenia afrykańskiego na granicy Unii Europejskiej musi budzić co najmniej niepokój. Co ci mężczyźni robili na Ukrainie, która jest krajem, gdzie stosunkowo łatwo można zaopatrzyć się w broń i materiały wybuchowe? Czy planowali jakąś większą akcję w kraju, czy też ich potencjalnym celem była Polska? Na te i mnóstwo innych pytań nie ma jeszcze odpowiedzi. Być może poznamy je po zakończeniu śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Rejonową we Włodawie i NOSG w Chełmie. Na razie informacje w tej sprawie są bardzo szczątkowe. Czy oznacza to, że służby odpowiedzialne za ochronę naszych granic mają podstawy, by sądzić, że zatrzymani mieli powiązania z terrorystami? Tego nie wiadomo. (bm)