Tirem w bariery

Policjanci wyjaśniają okoliczności zdarzenia, do którego doszło na drodze krajowej nr 12. Kierujący tirem uderzył w bariery energochłonne. Chwilę po tym zdarzeniu w odległości około 30 metrów zderzyły się trzy osobówki.


W niedzielę, chwilę przed godz. 23, dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Świdniku otrzymał informację, że na krajowej „dwunastce” w kierunku Piask, na wysokości Kazimierzówki, doszło do wypadku. Na miejsce natychmiast wysłane zostały wszystkie służby. Okazało się, że przewożący rzepak tir zjechał z drogi w zatokę autobusową a następnie uderzył w bariery energochłonne oraz ekrany znajdujące się przy drodze. W wyniku zdarzenia kabina pojazdu została kompletnie zmiażdżona, a 40-letni kierowca tira uwięziony.

Zajście widzieli inni kierowcy. Kierujący citroenem mieszkaniec Tomaszowa Lubelskiego, chcąc udzielić pomocy poszkodowanemu, zatrzymał się na poboczu. Jadące za nim BMW, prowadzone przez 26-letniego mieszkańca Grabowicy (gm. Susiec) zaczęło zwalniać. W tym momencie w jego tył wjechało suzuki prowadzone przez 24-letniego chełmianina. W wyniku zderzenia BMW uderzyło w stojącego przed nim citroena.

Na miejscu, oprócz policji strażaków pogotowia pracowało 31 strażaków z PSP w Świdniku, PSP w Lublinie oraz OSP Trzeszkowice. Strażacy pracowali prawie półtorej godziny, by wyciągnąć zakleszczonego w kabinie tira kierowcę. Potrzebna była pomoc holownika drogowego, który odciągnął pojazd od bariery, zapewniając strażakom lepszy dostęp do kierowcy. Kiedy około północy udało się go wydostać, z obrażeniami ciała został przewieziony do szpitala. Miał zwichnięty staw biodrowy i podejrzenia urazów wewnętrznych.

Hospitalizacji wymagał również 2,5-letni chłopiec podróżujący BMW.

W miejscu zdarzenia droga przez kilka godzin była całkowicie zablokowana, a policjanci wytyczyli objazdy. Dokładne okoliczności tego zdarzenia będą wyjaśnianie przez świdnicką policję. (w)