Tirowcy urażeni

Zdają sobie sprawę z tego, że łamali przepisy. Tłumaczą jednak, że robili tak, bo było im wygodniej. – I przez tyle lat nikomu, to że parkowaliśmy przy ul. 15 Sierpnia nie przeszkadzało – mówi nam kierowca, który twierdzi, że poczuł się urażony skargą, która pojawiła się na naszych łamach. A konkretnie jednym zdaniem.

Mowa o fragmencie, w którym nasz Czytelnik poskarżył się, że tirowcy parkujący przy ul. 15 Sierpnia… załatwiają się w krzakach.

– Nikt z nas nigdy tego nie robił! Parkujemy tam, gdy wrócimy z wyjazdu i idziemy do domu. Ani nie śpimy w samochodach, ani tym bardziej nie załatwiamy potrzeb fizjologicznych w okolicy. To jakieś bzdury! – zapiera się jeden z nich i twierdzi, że poczuł się tym sformułowaniem urażony. Chociaż skarga, która trafiła oprócz tego jednego przytyku, w głównej mierze dotyczyła zupełnie czego innego. Nasz Czytelnik, mieszkający w bloku nieopodal, poskarżył się, że tiry są często z całymi składami zaparkowane wzdłuż ulicy. Pytał, czy nie powinni stać w miejscu do tego wyznaczonym. I słusznie, bo przepisy stanowią jasno, że takie sytuacje są niedopuszczalne. Przypomnijmy, że zgodnie z kodeksem ruchu drogowego zabrania się postoju na obszarze zabudowanym pojazdów ważących więcej niż 16 ton lub dłuższych niż 12 metrów. Mogą one stawać jedynie w wyznaczonych dla nich parkingach.

Okazało się też, że sygnały w tej sprawie wpłynęły nie tylko do nas, ale także do policji i straży miejskiej. Posypały się mandaty. A skoro już kierowca się z nami skontaktował, poprosiliśmy go o komentarz w tej sprawie. Stwierdził, że on, jak i jego koledzy z branży, parkują tam, bo im tak wygodnie, mają blisko do domu.

– Przez lata nikomu to nie przeszkadzało. A teraz nagle zrobił się problem. Jakby innych na tym osiedlu nie było. Jakoś dyskoteka, która się mieści w pobliżu i dudni weekendami po nocach nikomu nie przeszkadza, ani kundle biegające po osiedlu – kwituje. (mg)