To ci dopiero jantar

Blisko kilogramowe bryły nieobrobionego bursztynu przemycali w nagrzewnicy i pod akumulatorem dwaj obywatele Ukrainy. – Tak okazałe kamienie żywiczne to na granicy rzadkość – komentują celnicy.

– Mężczyźni wjeżdżali do Polski przez przejście graniczne w Dorohusku. Poza okazałymi bryłami bursztynu w swoich pojazdach mieli schowane także drobne nieobrobione kamienie. Każdy z nich przewoził po około dziewięć kilogramów jantaru. W sumie z nagrzewnic i spod akumulatorów dwóch samochodów funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej wydobyli 18,5 kg bursztynu różnej wielkości – informuje Michał Deruś, rzecznik prasowy Izby Administracji Skarbowej w Lublinie.

Towar został w całości skonfiskowany i trafił do depozytu celników (posłuży jako dowód w sprawie), zaś mężczyźni na poczet przyszłych kar za przemyt wpłacili po 3 tysiące złotych.

Tak okazałe bryły, które rzadko – jak sami przyznają – widują na granicy celnicy, to nie jedyne w ostatnim czasie zatrzymane w Dorohusku produkty. W torbie innego ob. Ukrainy celnicy znaleźli 20 różnych opakowań, z proszkiem i płynną substancją. W sumie zabezpieczyli ponad 15 kg różnego rodzaju środków owadobójczych i chwastobójczych – najprawdopodobniej podrabianych. Mężczyzna wyjaśnił, że towar wiózł na prośbę znajomego z Polski. Funkcjonariusze KAS wszczęli przeciwko niemu postępowanie karne skarbowe. (pc)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here