To miała być bułka z masłem

Głodni zysków z przemytu wymyślają coraz to nowsze sposoby ukryciu towaru. W ubiegłym tygodniu celnicy zatrzymali na granicy olbrzymią… bułkę z masłem, wypełnioną po brzegi papierosami.

– To nie jedyny nietypowy przypadek przemytu na granicy w woj. lubelskim. Przed czujnym okiem funkcjonariuszy przemytnicy ukrywali już nielegalne towary m.in. w termosie, wersalce, nagrobku, w motkach włóczki, a nawet w bigosie – mówi kom. Marzena Siemieniuk z Izby Administracji Skarbowej w Lublinie.

Tym razem kreatywnością chciała wykazać się 48-letnia obywatelka Ukrainy, jedna z pasażerek międzynarodowego pociągu relacji Zdołbunów – Chełm. Kobieta przewoziła papierosy zapieczone w pokaźnych rozmiarów bułce. – Bułka wydała się funkcjonariuszowi dziwnie wyrośnięta, a że był dociekliwy, postanowił dokładniej się jej przyjrzeć. Okazało się, że w pieczywie znajduje się w sumie dwadzieścia paczek wyrobów tytoniowych z ukraińską akcyzą – dodaje kom. Siemieniuk.

Ukrainka szła w zaparte, że pieczywo nie należy do niej. Twierdziła, że znajoma poprosiła ją o przewiezienie kilku artykułów spożywczych dla córki. Ta uległa prośbom, nie spodziewając się żadnych problemów na granicy.

Tłumaczenia nie pomogły uniknąć kary. Jako że przez granicę Ukrainka mogła legalnie przewieźć jedynie dwie paczki papierosów, za popełnione wykroczenie celnicy nałożyli na 48-latkę mandat. (pc)