To nie termy…

Działający od prawie miesiąca kompleks Park Avia, zwłaszcza w słoneczne dni, jest oblegany przez mieszkańców Świdnika i okolic. Niektórzy odwiedzający mają jednak co do obiektu pewnie zastrzeżenia.


– Byłem już w wielu aquaparkach: Aqua Lublin, Termach Bania, Warszawiance, Malcie w Poznaniu. To, czego mi brakuje w Świdniku, to bezpośrednie połączenie basenów zewnętrznych z wewnętrznymi. To pokazuje, że ten obiekt chyba jednak nie jest tak nowoczesny, jak zachwala miasto. Poza tym są oddzielne bilety na strefę zewnętrzną i wewnętrzną, a przecież większość ludzi chce i poleżeć na słońcu, i popływać w środku, bo baseny na zewnątrz raczej nie są do pływania. Chcąc pójść i tu, i tu, trzeba kupić dwa bilety – wytyka jeden z naszych czytelników.

Sprawdziliśmy to i okazuje się, że nasz czytelnik co do biletów się myli, bo bilet na baseny wewnętrzne uprawnia również do wejścia na baseny zewnętrzne. Chcąc skorzystać z pływalni „pod dachem” i kąpieli słonecznych na zewnątrz, należy kupić jedynie bilet na baseny wewnętrzne.

Miasto wyjaśnia, że rozwiązanie, które z basenów wewnętrznych pozwoliłoby wpłynąć od razu na zewnątrz, funkcjonuje raczej na basenach termalnych, użytkowanych przez cały rok, a zewnętrzna część Parku Avia z założenia miała być tylko letnią. Władze miasta dodają, że koszty utrzymania basenów termalnych byłyby znacznie wyższe. Komercyjne obiekty odbijają je sobie w cenach wejściówek, a miastu zależało na przygotowaniu obiektu, który cenowo będzie dostosowany do możliwości świdniczan. (w)