To zemsta za odejście z PiS!

Bogusław Domański, radny powiatu krasnostawskiego, mieszka w Lublinie i powinien stracić mandat – przekonuje autor anonimu, jaki dotarł do naszej redakcji. – Od kiedy odszedłem z partii Prawo i Sprawiedliwość, jestem atakowany i nakłaniany do oddania mandatu. Ten anonim to element walki ze mną – przekonuje Domański.

W ubiegłym tygodniu dostaliśmy list, którego autor podpisał się jako „Czytelnik i wyborca”. – Niedawno radny powiatu krasnostawskiego z listy PiS Bogusław Domański oświadczył publicznie swoją rezygnację z członkostwa w partii Prawo i Sprawiedliwość, uzasadniając to brakiem zaufania do rządu – rozpoczyna się anonim. Dalej jego autor zauważa, że Domański oświadczył jednocześnie, że został pełnomocnikiem Konfederacji w powiecie krasnostawskim. – Tym samym wywołał dyskusję, czy nie uczciwie byłoby złożyć również mandat radnego powiatu – zauważa. Autor listu dodaje, że według niego zasadne jest jednak zadanie innego pytania.

– Czy radny Domański w ogóle mieszka na terenie powiatu krasnostawskiego? Jestem wyborcą PiS i pana radnego Domańskiego i to ma prawo mi się nie podobać, bo – jak twierdzi wielu – pan radny nie mieszka, jak podaje, w Poperczynie w gminie Żółkiewka, a w Kalinówce w powiecie lubelskim. Jeśli tak, to mandat pana Domańskiego jest z mocy prawa nieważny – czytamy w liście. Autor twierdzi też, że radny Domański powinien odpowiedzieć swoim wyborcom na pytania, gdzie rzeczywiście mieszka i gdzie płaci podatki. Zauważa też, że radny jeździ autem na lubelskiej rejestracji.

– Z reguły nie reaguję na anonimy, ale miarka się przebrała – komentuje sprawę radny Bogusław Domański, właściciel zielarskiej firmy Krautex. – Prawda jest taka, że mam trzy domy: w Poperczynie w gminie Żółkiewka, na terenie gminy Łopiennik Górny, a także w Lublinie. Zdecydowaną większość czasu spędzam w Poperczynie, meldunek mam w gminie Łopiennik. Jestem największym płatnikiem podatku w gminie Łopiennik i jednym z największych w powiecie krasnostawskim.

Ludzie na mnie zagłosowali i mam prawo być radnym powiatowym – podkreśla. Domański uważa, że anonim to pokłosie jego decyzji o wystąpieniu z PiS. – Od tego czasu jestem nakłaniany do oddania mandatu radnego. Oświadczam, że nie zamierzam. Nadal będę działać na rzecz dobra mieszkańców powiatu. Ostatnio zablokowałem np. zakup kamer, chyba szesnastu, do Muzeum Regionalnego. Powiat chciał wydać na ten cel 77 tys. zł.

Jestem przedsiębiorcą i wiem, co ile kosztuje. Taki monitoring można kupić za 10 tys. zł – mówi Domański. Radny podkreśla, że wyszedł z PiS, bo nie podoba mu się polityka rządzącej partii wobec pandemii. – Bo nie ma żadnej pandemii. Pandemia jest, gdy ludzie masowo chorują i masowo umierają. Tymczasem tak się nie dzieje. W naszym powiecie przez pół roku nikt na tego koronawirusa nie umarł, a zamyka się ludzi w domach, przedsiębiorstwa upadają – mówi.

Domański ma też wątpliwość co do wiarogodności testów na Covid. – Znajomy przedsiębiorca wysłał dwóch swoich pracowników na testy na koronawirusa. Im się nie chciało czekać w kolejce, więc poszli na piwo. Tydzień później do firmy przyszło pismo, że mają koronawirusa, a przecież oni nie mieli nawet zrobionych testów! Nie ma żadnej pandemii, dlatego wyszedłem z PiS. No i dziś ktoś wysyła na mnie anonimy – podsumowuje Domański.

Marek Nowosadzki, wicestarosta krasnostawski, powiedział nam, że sprawę miejsca zamieszkania radnego ma zbadać przewodniczący rady powiatu Witold Boruczenko. (kg)