Torturował żonę

Katował ją w domu, gdy nikt nie widział. Robert J. (49 lat), który jakiś czas temu opuścił areszt i pozostaje na wolności pod dozorem policji, odpowie za zbrodnie, których dopuszczał się nad własnej żonie.

Zgodnie z ustaleniami śledczych pracujących nad sprawą, mieszkający w Rejowcu Fabrycznym Robert J. brutalnie znęcał się nad swoją małżonką przez blisko rok. W tym czasie wielokrotnie bił ją i poniżał. Niczym sadysta pastwił się psychicznie i fizycznie w niewyobrażalny sposób. Torturował kobietę, podtapiał ją w wannie pełnej wody, raził paralizatorem, a dla zabawy strzelał do niej z pistoletu na kulki.

W amoku uderzał ją pięściami po głowie, kopał, gdzie popadnie tak, że dwa razy kobieta straciła przytomność. Gdyby nie interwencja z 12 maja tego roku, nie wiadomo, czy gehenna kobiety nie skończyłaby się tragedią. Tego dnia Robert J. wziął do ręki butelkę z piwem i cisnął nią w swoją ofiarę. Szkło pękło i rozbryzło się na malutkie kawałeczki, raniąc kobietę w piszczel. Po tym domowy kat został zatrzymany, a policja i prokuratura dowiedziały się o czynach, których dopuszczał się wcześniej.

Akt oskarżenia przeciwko J. został już wysłany do sądu. Za znęcanie się 49-latkowi grozi do 5 lat więzienia. (pc)