Tragedia w sylwestrową noc

Tragedia w trakcie sylwestrowej zabawy. Z balkonu mieszkania na II piętrze bloku przy ul. Wojska Polskiego we Włodawie wypadł młody mężczyzna. Zginął na miejscu. Osierocił małą córeczkę.

Do zdarzenia doszło 1 stycznia nad ranem. Jak ustalili śledczy, w mieszkaniu na drugim piętrze spotkała się trójka znajomych. Wśród nich był Marek Z. – 31-letni mieszkaniec Włodawy. W trakcie zakrapianej imprezy doszło do tragedii. Stojący na balkonie Marek Z. stracił równowagę i spadł na ziemię. Zginął na miejscu.

– Przeprowadzona sekcja zwłok mężczyzny ujawniła, że przyczyną śmierci był uraz czaszki – wyjaśnia Jolanta Sołoducha, szefowa Prokuratury Rejonowej we Włodawie. – Zlecone zostały dodatkowe badania za zawartość alkoholu i substancji psychoaktywnych w ciele denata. Trwa postępowanie prowadzone w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci – dodaje Sołoducha.

Tuż po tragedii dwoje pozostałych uczestników feralnej zabawy sylwestrowej trafiło do policyjnej izby zatrzymań. Po wytrzeźwieniu zostali przesłuchani i zwolnieni do domów. (bm)