Tragiczny finał poszukiwań

W piątek w Woli Uhruskiej odbył się pogrzeb Agnieszki Bebko-Miklasińskiej. 25-latka zaginęła w Lublinie 15 lipca. Jej ciało odnaleziono 8 dni później na terenie ogródków działkowych przy Zalewie Zemborzyckim. Okoliczności jej śmierci nie są jasne. Na razie badający sprawę śledczy przyjęli hipotezę o samobójstwie, choć na ciele kobiety nie znaleziono żadnych obrażeń.

W sobotę (23 lipca) zakończyły się poszukiwania Agnieszki Bebko-Miklasińskiej z Woli Uhruskiej. 25-latka mieszkała ostatnio w Lublinie i tam właśnie była widziana po raz ostatni. Wyszła z domu do pracy w piątek (15 lipca) i wszelki ślad po niej zaginął. Kobieta nie dotarła do pracy, a jej telefon milczał. Najpierw rodzina na własną rękę zaczęła poszukiwania, ale gdy nie przyniosły one żadnych efektów, powiadomiono policję. Akcję zakończono w sobotę (23 lipca). Niestety, policjanci nie mogli przekazać rodzinie dobrych wieści. – Ciało zaginionej odkryła na terenie ogródków działkowych przy ul. Żeglarskiej w Lublinie przypadkowa osoba – mówi nadkom. Renata Laszczka-Rusek, rzecznik komendanta wojewódzkiego policji w Lublinie. – Przybyły na miejsce lekarz nie stwierdził, by do śmierci kobiety przyczyniły się osoby trzecie, ale – jak zwykle w takich przypadkach – zlecono przeprowadzenie sekcji zwłok, która powinna wyjaśnić przyczynę zgonu. Mamy wstępne podejrzenia, że możemy mieć do czynienia z samobójstwem, ale to będzie wyjaśniać prokuratura – dodaje pani rzecznik.
Prowadząca postępowanie w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci Agnieszki Bebko-Miklasińskiej Prokuratura Rejonowa w Lublinie zleciła przeprowadzenie badań toksykologicznych i histopatologicznych. Mają one wyjaśnić przyczynę zgonu 25-latki. Wyników możemy się spodziewać najwcześniej za dwa, trzy tygodnie. (bm)