Trener Bożyk powrócił do Chełmianki

Prezydent Jakub Banaszek i prezes ChKS, Artur Juszczak przedstawiają nowego trenera Chełmianki, Artura Bożyka.

Zgodnie z naszymi przewidywaniami Tomasz Złomańczuk nie jest już trenerem trzecioligowych piłkarzy Chełmianki. W poniedziałek 21 listopada br. prezes Chełmskiego Klubu Sportowego Artur Juszczak poinformował go o zakończeniu współpracy. Dzień później na konferencji prasowej wraz z prezydentem Chełma Jakubem Banaszkiem przedstawił nowego szkoleniowca, Artura Bożyka, który po ponad trzech latach przerwy powrócił do chełmskiego klubu. W przyszłym sezonie, jak stwierdził włodarz miasta, Chełmianka ma bić się o historyczny awans do II ligi…


Władze Chełmskiego Klubu Sportowego nie czekały długo z poinformowaniem opinii publicznej o swoich planach. Od kilku tygodni w środowisku piłkarskim w Chełmie dość głośno mówiło się o niemalże pewnym zwolnieniu po rundzie jesiennej trenera Tomasza Złomańczuka. Dwa dni po ostatnim ligowym meczu na wyjeździe z KSZO Ostrowiec Świętokrzyskim, przegranym przez Chełmiankę 1:5, prezes spółki Artur Juszczak, wezwał na „dywanik” szkoleniowca pierwszej drużyny. Od razu powiadomił go o zakończeniu z nim współpracy z dniem 21 listopada. Tyle, że Tomasz Złomańczuk ma podpisany ze spółką trenerski kontrakt, obowiązujący do 30 czerwca 2023 r. Jeśli jej władze nie porozumieją się ze szkoleniowcem, ChKS będzie musiał wypłacać mu co miesiąc pensję. Wraz z nim z klubu ma odejść też Piotr Wilawer – trener przygotowania fizycznego. Od kiedy jest on w Chełmiance, zawodnicy nie mieli kontuzji mięśniowych.

Dzień po zwolnieniu Złomańczuka prezes Juszczak wspólnie z prezydentem Chełma, Jakubem Banaszkiem ogłosili, że nowym trenerem Chełmianki został Artur Bożyk. Cała trójka pojawiła się na zwołanej w klubie konferencji prasowej.

Artur Bożyk wcześniej był już trenerem chełmskiego klubu. Pracował ponad siedem lat, a dokładnie od 10 kwietnia 2012 roku do 19 października 2019 roku. W tym czasie, z pomocą działaczy – społeczników, a także dzięki przychylności poprzednich władz miasta z byłą prezydent Agatą Fisz na czele, osiągnął z drużyną wiele sukcesów. Po degradacji z III ligi, spowodowanej wielką reorganizacją rozgrywek, Chełmianka pod wodzą Bożyka w cuglach wygrała rywalizację w IV lidze i w kolejnym sezonie stała się rewelacją trzeciej ligi, zajmując drugie miejsce po rundzie jesiennej, a czwarte na zakończenie zmagań, najwyższe w historii do tamtego czasu. Był to sezon 2017/2018. Artur Bożyk na swoim koncie zapisał również cztery triumfy z Chełmianką w wojewódzkim Pucharze Polski, finałowe wspaniałe dwa zwycięstwa z Motorem na Arenie Lublin, czy wygraną w niecodziennych okolicznościach w Zamościu z Hetmanem, gdzie jego zespół do 89 min. przegrywał 1:2, by w kilka minut zdobyć dwa gole i ostatecznie zdobyć Puchar.

Z Chełmianką trener Bożyk pożegnał się po przegranym meczu ligowym z… KSZO w Ostrowcu Świętokrzyskim. Po dwóch miesiącach odpoczynku zatrudniły go Orlęta Radzyń Podlaski, z którymi wywalczył wojewódzki Pucharu Polski, ogrywając w finale… Chełmiankę 2:0. W Radzyniu Podlaskim szkoleniowiec swoją pracę zakończył w październiku 2020 roku. Następnie związał się z Motorem Lublin, gdzie prowadził grupę juniorów starszych, a w ostatnim czasie drugoligowe rezerwy, występujące w czwartej lidze. Po ostatnim meczu Motoru II z Lewartem Lubartów publicznie ogłosił, że odchodzi z klubu.

Artur Bożyk po trzech latach, jednym miesiącu i trzech dniach powrócił do klubu, w którym odnosił największe sukcesy jako szkoleniowiec, gdzie również rozwinął się i „wyrobił” sobie trenerskie nazwisko w piłkarskim środowisku. Bez wątpienia w Chełmiance czeka go mnóstwo pracy. To zupełnie inny klub, niż wtedy, gdy po raz pierwszy przychodził do niego, czy nawet odchodził.

Obecny na konferencji prasowej prezydent Banaszek zapewnił, że władze miasta chcą stworzyć takie warunki dla klubu, aby w następnym sezonie Chełmianka, pod wodzą Bożyka, mogła bić się o historyczny awans do II ligi. – Ustaliliśmy, że powiemy o tym publicznie, ponieważ do tej pory było tak, że zdarzały się sytuacje, iż Chełmianka miała szanse na ten awans, ale bano się o mówić o tym wprost, by nie pompować sztucznie balonika – powiedział włodarz Chełma. – Nie mamy zamiaru pompować balonika, my natomiast stworzymy takie warunki, jakie są potrzebne.

W tym roku spółka, jak zapowiedział Banaszek, zamierza zamknąć wszystkie kwestie finansowe. Przypomniał, że przejęła sekcję piłkarską ze stowarzyszenia Chełmianka z zadłużeniem. Zaakcentował, że ChKS ma jeden z największych budżetów w trzeciej lidze. – O tym trzeba mówić wprost, jest to jasny komunikat w stronę zainteresowanych Chełmianką, że miasto wspiera klub – stwierdził Banaszek.

Prezydent zaznaczył, nie pierwszy raz zresztą, że miasto nie będzie ponosiło odpowiedzialności za błędy z przeszłości. – Ale to już kwestia wtórna – wtrącił. Przypomnijmy, że sportowa spółka przejęła z zadłużeniem nie tylko sekcję piłkarską. Chełmski Klub Sportowy zgodził się też przejęcie i spłatę dwóch pożyczek w łącznej kwocie 280 000 zł, zaciągniętych w pierwszej połowie br. przez stowarzyszenie Arka w dwóch miejskich spółkach, MPEC i MPGK. O tym jednak prezydent tak często, jak o zadłużeniu Chełmianki, już nie mówi.

Zarówno Jakub Banaszek, jak i prezes Juszczak, na konferencji prasowej, zanim oficjalnie przedstawili osobę trenera Artura Bożyka, najpierw podziękowali Tomaszowi Złomańczukowi za ponad dwuletnią pracę w klubie. W tym czasie Chełmianka dwukrotnie zajmowała drugie miejsce w III lidze i zdobyła wojewódzki Puchar Polski. Po tym, jak spółka zakończyła współpracę ze Złomańczukiem, zatrudnienie na jego miejsce Artura Bożyka wydaje się być najlepszą na ten moment decyzją, jeśli chodzi o stanowisko trenera pierwszej drużyny. Bożyk to profesjonalista w każdym calu, doskonale zna klub i nie będzie tracił czasu na aklimatyzację. Pochodzi z Chełma, grał w nieistniejącej już Granicy Chełm, zawsze cieszył się dużym uznaniem wśród kibiców. Gdy pracował w Chełmiance, zawsze podkreślał, że jego podopieczni muszą na boisku w każdym meczu pokazać biało-zielony charakter. To nawiązanie do klubowych barw Chełmianki, z którą Bożyk jako trener mocno się identyfikował. Teraz musi jedynie poznać samych piłkarzy, choć z niektórymi, jak Patrykiem Czułowskim, czy Kacprem Wiatrakiem już współpracował w swojej trenerskiej karierze.

– Cieszymy się, że trener jest z nami, że wraca pan do domu. Można powiedzieć „witaj trenerze w domu” – tak Artura Bożyka oficjalnie przedstawił prezydent Banaszek.

Szkoleniowiec podziękował za zaufanie, jakie zostało mu okazane w ostatnim czasie. – To wartość dla mnie bardzo ważna. We wcześniejszych rozmowach dało się odczuć, że tych nadziei na rozwój drużyny, ale i klubu jest dużo. To powoduje duże poczucie odpowiedzialności za to, co tutaj miałoby zostać wprowadzone. Mam na myśli kulturę pracy, kulturę relacji, rozwój drużyny, klubu. Ta wizja jest bardzo spójna, to jeden z czynników bardzo istotnych; wydają się one bardzo dobrymi motywacjami. Ja tę motywację odczuwam mocno, towarzyszy temu duża radość, jeśli chodzi o mój powrót tutaj – powiedział A. Bożyk.

Szkoleniowiec nawiązał też do objętego przez siebie zespołu. – Trochę za wcześnie, żeby mówić, jak będzie funkcjonować drużyna, żeby otworzyć temat, jaki będzie model gry. Jedno jest pewne, że będzie bardzo jasno zdefiniowane, żeby na Chełmiankę było fajnie pójść w naszym mieście, za Chełmianką fajnie jest pojechać gdzieś, bo jest przewidywalna w pozytywnym sensie. Wiadomo, jaka jest sytuacja w tabeli. Musimy spoglądać na to, co dzieje się w II lidze. Trzy zespoły są zagrożone spadkiem do naszej grupy trzeciej ligi. Krótkoterminowym celem będzie jak najszybsze oddalenie się z zajmowanego obecnie miejsca. Ze swojej strony zrobię wszystko, żeby ci ludzie, którzy będą reprezentować klub, oprócz tego, co będziemy oglądać na boisku, rozwijali się, dążyli do zwycięstw. Przede mną ustalenie i selekcja priorytetów, zaprojektowanie okresu przygotowawczego – dodał A. Bożyk.

Nowo zatrudniony w Chełmiance trener ma również współpracować z powołaną do życia kilka tygodni temu w spółce Akademią. Jak poinformował prezydent, miasto złożyło do ministerstwa sportu wniosek o przyznanie dofinansowania na budowę stadionu piłkarskiego i trzech pełnowymiarowych boisk treningowych, w tym sztucznej płyty. – Zależy nam na tym, aby Chełmski Klub Sportowy miał chełmskie DNA. Jest potrzebny długofalowy plan, mamy też właściwego trenera, chełmianina – podsumował J. Banaszek. (s)