Trudy zdalnej nauki

Od ubiegłego tygodnia już nie tylko szkoły średnie, ale również uczniowie klas 4-8 podstawówek uczą się zdalnie, do czego niezbędny jest komputer, czy tablet z dostępem do internetu. Docierają do nas sygnały, że wciąż nie wszyscy uczniowie świdnickich szkół mają dostąp do takiego sprzętu, choć miasto i powiat były samorządami, które wiosną tego roku najskuteczniej w regionie zabiegały o darmowe laptopy i tablety oferowane w ramach projektów ogłoszonych przez Urząd Marszałkowski i Ministerstwo Cyfryzacji, a świdnicki ratusz sam sfinansował zakup kilkudziesięciu takich urządzeń.

W sprawie niewystarczającej liczby sprzętu otrzymaliśmy kilka maili i telefonów od rodziców uczniów uczęszczających do świdnickich podstawówek. Ich autorzy skarżyli się, że sami nie są w stanie zapewnić wszystkim swoim dzieciom sprzętu informatycznego niezbędnego do nauki online, a nie ma możliwości wypożyczyć go ze szkoły. Że te skargi nie są wydumane wydaje się potwierdzać komunikat jaki pojawił się na stronie internetowej SP nr 7 w Świdniku: „Ze względu na małą ilość laptopów w stosunku do sygnalizowanych potrzeb prosimy o wyrozumiałość oraz o usystematyzowane działania. W przypadku wystąpienia potrzeby wypożyczenia sprzętu konieczne jest zgłaszanie tego w formie wiadomości e-mail”.

– Myślę, że nie jest to tylko problem „Siódemki”, ale też pewnie innych szkół w mieście. Nie są one, jak pewnie wiele szkół w kraju, odpowiednio przygotowane do zdalnego nauczania. Wiosną ratusz informował, że przekazał szkołom laptopy; w sumie chyba kilkadziesiąt, ale jak widać to ciągle za mało. Coś trzeba z tym zrobić – napisał do nas jeden z rodziców ucznia tej szkoły.

Piotr Bogusz, dyrektor SP nr 7 przyznaje, że brak odpowiedniej ilości sprzętu to problem większości szkół, które w dobie pandemii musiały przejść na nauczanie online. Jednak jak zaznacza, jeśli chodzi o jego placówkę, porównując obecną sytuację do tej z wiosny br., jest o wiele lepiej.

– Po pierwsze rodzice lepiej się przygotowali sprzętowo i my też dokupiliśmy trochę sprzętu. Oczywiście każdy chciałby mieć szybki, nowoczesny komputer z najnowszym oprogramowaniem, ale możliwości są takie, jakie są. W tej chwili wydaliśmy już 21 sztuk sprzętu; mamy jeszcze 10 wniosków do realizacji. Nikomu nie odmówiliśmy wypożyczenia i na ile można pomóc, to ta pomoc jest świadczona. Jeśli dojdzie do tego, że i uczniowie najmłodszych klas pójdą na naukę zdalną, to te potrzeby będą większe, ale spodziewamy się też wsparcia z organu prowadzącego i mamy deklarację, że takie wsparcie będzie. To dopiero pierwsze dni zdalnego nauczania, w marcu dopiero orientowaliśmy się w sytuacji – mówił w ubiegłym tygodniu dyrektor Bogusz.

Na sprzęt wypożyczony ze szkoły w pierwszej kolejności mogą liczyć uczniowie klas ósmych, bo oni już za kilka miesięcy, o ile tych planów znów nie pokrzyżuje sytuacja epidemiczna, będą musieli zdać egzamin końcowy oraz te rodziny, w których uczniów jest kilkoro i tym samym sprzętu też potrzeba więcej. Ewa Jankowska zapewnia, że miasto nie zostawi placówek i rodziców samym sobie.- Jak dotąd żadna z naszych szkół nie zgłaszała tego problemu, ale na pewno poruszę tę sprawę na najbliższej naradzie z dyrektorami. Sprawdzimy, jakie są potrzeby i na pewno nie zostawimy rodziców i uczniów bez pomocy – mówi E. Jankowska, sekretarz miasta. (w)