Trzeba wzywać

Pani Krystyna sprząta śmieci porozrzucane po rezerwacie przyrody, pakuje w worki i czeka. A służb sprzątających ani widu, ani słychu...

Pani Krystyna, mieszkająca nieopodal rezerwatu przyrody Bagno Serebryskie, ma dość sprzątania po innych. – Ludzie zrobili sobie z tego miejsca wysypisko śmieci, a nikt z gminy nie kwapi się, aby ten teren uprzątnąć – ubolewa.

Kobieta już kilkukrotnie wzięła sprawy w swoje ręce. I to dosłownie – zakasała rękawy i sama wysprzątała teren w pobliżu wieży widokowej przy Bagnie Serebryskim. Śmieci zapakowała w worki i liczyła, że ktoś je wreszcie zabierze. Do tego potrzebna była jednak nasza interwencja. Dopiero po niej na miejscu zjawiły się służby z gminy.
Tak było w listopadzie ubiegłego roku. Problem w tym, że sytuacja znów się powtarza. – Co posprzątam, to zaraz znów pełno śmieci. To przecież wstyd, żeby tak wyglądał rezerwat przyrody – ubolewa pani Krystyna. – Ale ja nie mam siły ciągle porządkować tego terenu. Tym powinny się zająć się odpowiednie służby.
Mirosław Mysiak, kierownik Referatu Rolnictwa, Ochrony Środowiska i Obrony Cywilnej w Urzędzie Gminy Chełm, przyznaje rację pani Krystynie. – Tyle tylko, że ten teren jest znacznie oddalony (znajduje się na granicy gm. Chełm i gm. Ruda-Huta – przyp. red.) i nie ma sensu, abyśmy co jakiś czas wysyłali tam służby sprzątające, tylko po to, aby sprawdzały czy są tam śmieci – przekonuje. – Dlatego apelujemy, aby po prostu zgłaszać takie sprawy bezpośrednio do urzędu. Wystarczy zadzwonić, a wtedy my przyjedziemy i uprzątniemy teren – dodaje kierownik. (mg)