Trzecioligowiec nie miał litości

UNIA BIAŁOPOLE – ChKS CHEŁMIANKA 1:10 (1:3)


0:1 – Kanarek (7), 1:1 – Poterucha (8), 1:2 – Myśliwiecki (12), 1:3 – Myśliwiecki (17), 1:4 – Skoczylas (51), 1:5 – Myśliwiecki (60), 1:6 – Skoczylas (65), 1:7 – A. Brzozowski (74), 1:8 – Dąbrowski (78), 1:9 – Kanarek (80), 1:10 – A. Brzozowski (84).

UNIA: Kozłowski – M. Tor, Kociuba, Ślusarz, K. Tor, Greguła, Michał Antoniak, Paśnik, Lewkowicz, Mazur, Poterucha. Na zmianę wchodzili: T. Soroka, Domińczuk, M. Soroka, K. Piekaruk, Ostrowski, Sarzyński, Frąc, Mateusz Antoniak.

ChKS: Szymkowiak (46 Ciołek) – Wołos (61 Kożuchowski), Salewski (61 Maliszewski), Kanarek, Brzyski (61 Duduś), Adamski (46 D. Brzozowski), Bednara (46 Więcaszek), Wawryszczuk (70 Dąbrowski), Kotowicz (46 Skoczylas), Bonin (61 Grądz), Myśliwiecki (61 A. Brzozowski).

To był jednostronny mecz. Co prawda po stracie pierwszego gola Unia szybko odpowiedziała i doprowadziła do remisu, ale na więcej nie było ją stać. Pierwsza akcja gości przyniosła im gola. Dośrodkowanie Tomasza Brzyskiego przejął Przemysław Kanarek i strzałem głową pokonał Łukasza Kozłowskiego. Stoper Chełmianki bardzo często podchodził pod bramkę przeciwnika przy stałych fragmentach gry. Minutę później goście pogubili się w bocznym sektorze boiska, wykorzystał to Aleksander Poterucha, który minął obrońcę i sprytnym strzałem w długi róg pokonał Jakuba Szymkowiaka.

Chełmianka odpowiedziała akcją Grzegorza Bonina, po której piłkę do siatki skierował Paweł Myśliwiecki. W 17 min. gospodarze dość łatwo stracili futbolówkę pod własnym polu karnym, Hubert Kotowicz zagrał na wolne pole do Bonina, ten przelobował Kozłowskiego, piłka odbiła się od poprzeczki i do pustej bramki dobił ją Myśliwiecki. Chełmianka stwarzała kolejne sytuacje strzeleckie i gdyby nie Kozłowski, już do przerwy wynik byłby znacznie wyższy.

Po zmianie stron goście podkręcili tempo, a zmęczony przeciwnik popełniał błąd za błędem. Worek z bramkami rozwiązał Dawid Skoczylas. Chełmianka dość łatwo stwarzała sobie sytuacje strzeleckie, zdobywając w drugiej połowie aż siedem goli. Na listę strzelców wpisał się junior Dominik Dąbrowski, dwa gole dołożył zmiennik Adam Brzozowski. Kolejne trafienie po stałym fragmencie zaliczył też Kanarek. W sumie wygrana byłaby jeszcze wyższa, ale w kilku sytuacjach dobrze spisał się Kozłowski.

– Wykorzystaliśmy możliwość rozegrania meczu na dobrze przygotowanym boisku. Możemy być zadowoleni z ilości stworzonych sytuacji i zdobytych bramek, ale też musimy pamiętać, że Unia gra w niższej klasie rozgrywkowej i jest na innym etapie przygotowań. Wysokie zwycięstwo zawsze cieszy, ale podchodzimy do tego z chłodną głową. Przed nami bardzo ważny mecz finału Pucharu Polski ze Startem Krasnystaw. Jak go wygramy, będziemy grać w półfinale wojewódzkim, już w niedzielę 26 lipca, albo z Motorem Lublin, albo z Avią Świdnik. A potem już liga i pierwszy mecz w Sandomierzu – mówił po spotkaniu Jan Konojacki, trener Chełmianki.

Trener Unii Tomasz Hawryluk nie miał wesołej miny. – Dziś wszystkie nasze braki zostały uwidocznione. Moich zawodników czeka mnóstwo pracy. Trzeba też zaznaczyć, że graliśmy bez czterech podstawowych piłkarzy, Burecia, Kołodziejczyka, Zdybla i Leśnickiego – powiedział szkoleniowiec beniaminka. (r)