Trzy gole w pięć minut

START KRASNYSTAW – POWIŚLAK KOŃSKOWOLA 2:4 (0:3)


0:1 – Gil (40), 0:2 – Pryliński (44), 0:3 – Wrzesiński (45), 1:3 – Chariasz (70), 2:3 – Kowalczyk (76), 2:4 – Bernat (87).

START: M. Skrzypa – Ciechan, Saj, Lenard (60 Kowalczyk), Wojciechowski (72 Jaroszek), Dworucha (56 K. Kowalski), Chariasz, A. Kowalski (67 Chwaszcz), Wójtowicz, Matycz, Kondraciuk (82 Tor).

O końcowym wyniku meczu zadecydowało to, co wydarzyło się na boisku między 40 a 45 minutą. Start w krótkim czasie stracił aż trzy gole. – Do 40 min. nasza gra wyglądała dobrze, byliśmy równorzędnym przeciwnikiem i nie wiem, co się stało, że daliśmy sobie w prosty sposób strzelić trzy bramki – mówił po meczu Marek Kwiecień, trener gospodarzy.

– W drugiej połowie goniliśmy wynik, zdobyliśmy kontaktowe trafienie i postawiliśmy wszystko na jedną kartę. W ostatnich pięciu minutach gry z pozycji ostatniego obrońcy „przerzuciłem” Daniela Chariasza do przodu i dosłownie po chwili straciliśmy gola – mówi M. Kwiecień.

Start w drugiej połowie zagrał bardzo ambitnie i do końca wierzył w korzystny wynik. Pierwszego gola zdobył Chariasz. Uderzył z rzutu karnego, bramkarz obronił, ale dobitka była już celna. Kilka minut później po strzale Karola Kowalskiego odbitą przez golkipera Powiślaka piłkę do siatki skierował Karol Kowalczyk. – Na pocieszenie pozostaje fakt, że druga połowa zakończyła się naszą wygraną. To było dobre 45 minut w naszym wykonaniu i z optymizmem patrzę na kolejny mecz ze Spartą w Rejowcu Fabrycznym – dodaje M. Kwiecień.(r)