Tu ludzie żyją w ciągłym strachu

Przez zbyt wąską drogę strażacy mieli problem z dotarciem z pomocą do mieszkańców

Okazały, kilkudziesięcioletni dąb, zawalił się nagle na jeden z domów przy ulicy Bór, niszcząc m.in. dach i bramę wjazdową. Tylko cud sprawił, że mieszkańcom nic się nie stało. Straż pożarna miała problem z dotarciem na miejsce, bo droga dojazdowa jest zbyt wąska. Zdaniem radnego Piotra Popiela miasto niezwłocznie powinno rozwiązać ten problem.

W połowie kwietnia na ulicy Bór (boczna ul. Cienistej w rejonie Zalewu Zemborzyckiego) zawalił się okazały, kilkudziesięcioletni dąb. Drzewo, którego średnica pnia wynosiła aż 55 centymetrów, upadło na dach posesji. Na szczęście nikomu nic się nie stało, ale straty materialne były spore. – Skutkiem było całkowite zniszczenie bramy wjazdowej, jak również uszkodzenie dachu budynku. Chyba do cudów można zaliczyć sytuację, w której domownicy spożywając sobotnie śniadanie, widząc walące się na nich drzewo, nie doznają żadnych obrażeń – uważa Piotr Popiel, miejski radny Prawa i Sprawiedliwości, który napisał w tej sprawie interpelację do prezydenta Krzysztofa Żuka.

Mieszkańcy zadzwonili na straż pożarną. Służby nie mogły jednak dotrzeć bezpośrednio pod dom, bo droga dojazdowa, jest zbyt wąska. – Rozgoryczeni właściciele nieruchomości przy ul. Bór systematycznie borykają się z brakiem możliwości dojazdu karetki pogotowia, straży pożarnej czy braku możliwości odbioru odpadów wielkogabarytowych – wylicza radny Prawa i Sprawiedliwości i przypomina sytuację sprzed kilkunastu lat, jaka miała miejsce na „starej” ulicy Nałkowskich. Szukający możliwości wjazdu strażacy nie zdążyli dotrzeć do palącego się domu, w którym spłonęła kobieta.

Radny Popiel ostrzega, że podobna sytuacja może się powtórzyć na ulicy Bór. Jego zdaniem miasto powinno wykupić od mieszkańców część działki, aby poszerzyć drogę dojazdową. – Problemy mieszkańców tej nieruchomości były przeze mnie przedstawiane kilkakrotnie, a wola sprzedaży działki wyrażona w formie pisemnej zalega w Urzędzie Miasta Lublin od 2013 roku – przypomina radny.

Jego zdaniem kluczem do rozwiązania problemu jest uchwalenie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, bez którego wykupienie działki prawdopodobnie będzie niemożliwe. Prace nad planem idą jednak bardzo wolno. W październiku 2015 roku lubelska rada miasta podjęła uchwałę o „przystąpieniu do opracowania miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego miasta Lublin w rejonie Zemborzyc”. Radny domaga się ujawnienia informacji o stanie prac.

Prezydent jeszcze nie odniósł się do uwag Piotra Popiela i nie odpowiedział na jego pytania. TN

1 KOMENTARZ

  1. Niech mieszkaniec tego domu, który w sobotni ranek spożywał w tym domu śniadanie opowie o tym jak co sobotę idzie do tego samego lasu i kradnie drewno, żeby nim palić w piecu. Skoro potrafi używać piły niech sobie drogę poszerzyć. To nie będzie pierwsza kradzież.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here