Twardziele kontra maluchy

W ubiegłą niedzielę, 7 maja oficjalną działalność w Lublinie miało rozpocząć piłkarskie przedszkole Legii Warszawa. Pierwszy trening, na który przybyli rodzice ze swoimi maluchami, został brutalnie przerwany przez kiboli Motoru, którzy wdarli się na boisko i wygonili rozpoczynające trening dzieciaki.

Legia Soccer Schools to zajęcia dla dzieci prowadzone przez trenerów związanych z Legią Warszawa. Pierwsze spotkanie miało odbyć się na boisku przy Szkole Podstawowej nr. 38 przy ul. Pana Wołodyjowskiego 13 w Lublinie. W całej Polsce działa około 80 takich szkółek. W niedzielnym treningu miało wziąć udział około 20 dzieci w wieku od 3 do 7 lat. Niestety, trening nie doszedł do skutku, przerwany przez grupę mężczyzn, podających się za kibiców Motoru Lublin, którzy wyprosili rodziców i ich pociechy z boiska, zajmując murawę. Na miejsce przybyła policja, ale trenerzy nie zdecydowali się na interwencję. Postanowili za to powiadomić ratusz.
– „W tym tygodniu nie planujemy treningu, ponieważ najważniejsze jest dla nas bezpieczeństwo dzieci. Chcielibyśmy przeprosić rodziców za zaistniałą sytuacje. Postaramy się to w jakiś sposób zrekompensować – piszą w odpowiedzi na zapytanie „Nowego Tygodnia” przedstawiciele piłkarskiej szkółki.
Od incydentu mocno odcina się klub Motor Lublin, który w środę wydał specjalne oświadczenie: „W imieniu klubu Motor Lublin SA pragnę oświadczyć, że nie mamy nic wspólnego z wydarzeniami, do jakich doszło w minioną niedzielę przy okazji zajęć w ramach programu „Legia Soccer Schools”. Jednocześnie ubolewamy, że doszło do incydentu rzucającego negatywne światło na klub i społeczność piłkarską w naszym mieście. Mamy również nadzieję, że nie wpłynie to na zniechęcenie się dzieci, które były świadkami zajścia, do uprawiania piłki nożnej. Głęboko leży nam na sercu rozwijanie miłości do sportu u najmłodszych i kształtowanie u nich nawyków zdrowego trybu życia. Dlatego staramy się współpracować z wieloma klubami sportowymi, przedszkolami, szkołami i innymi instytucjami, by lubelskie dzieci miały jak najlepsze warunki do uprawiania sportu, a zwłaszcza zależy nam na popularyzacji piłki nożnej. (…) Ze swojej strony w dalszym ciągu będziemy usilnie pracować nad tym, by Motor budził pozytywne skojarzenia wśród mieszkańców Lublina i naszego regionu, ale również był dobrą wizytówką miasta w skali całego kraju. Apelujemy przy tym, by nie łączyć klubu z wydarzeniami, na które nie mamy wpływu, a od których stanowczo się odcinamy. – pisze w oświadczeniu Leszek Bartnicki, prezes zarządu Motor Lublin SA.(EM.K.)