Uchodźcy idą ze wschodu

Sprawdza się czarny scenariusz. Naszą wschodnią granicę forsują kolejne grupy uchodźców, głównie z Afryki Zachodniej, wśród których mogą ukrywać się terroryści. W ciągu ostatnich dwóch tygodni pogranicznicy z placówki w Woli Uhruskiej zatrzymali na nielegalnym przekraczaniu Bugu aż 11 osób. Czy to odosobnione przypadki, czy forpoczta o wiele większej fali? Są opinie, że stoimy w obliczu poważnego problemu.

 

O tym, że Bug przekraczają uchodźcy z Afryki, Straż Graniczna w oficjalnych komunikatach nie wspomina ani słowem. Powód może być tylko jeden – przykaz „z góry”, by tuszować próby nielegalnego przekroczenia granicy przez uchodźców pochodzących z krajów islamskich. Ale fakty mówią za siebie. Dwa tygodnie temu w Starym Stulnie (gm. Wola Uhruska) zieloną granicę z Ukrainą przekroczyło 5 czarnoskórych mężczyzn (pochodzili z Senegalu i Gwinei, ale mają też obywatelstwo francuskie). Zaraz po sforsowaniu Bugu wpadli w ręce pograniczników. Według dobrze zorientowanych, uchodźców miało być więcej, ale zbiegli z powrotem na Ukrainę. Do identycznej sytuacji doszło w ubiegłym tygodniu. W czwartkowy poranek (6 października), znowu w Starym Stulnie, patrol SG zatrzymał kolejnych nielegalnych imigrantów. Tym razem było to pięciu mężczyzn i niepełnoletnia dziewczyna – wszyscy z Gwinei. Te informacje potwierdzają i rzecznik NOSG, i Prokuratura Rejonowa we Włodawie, która prowadzi postępowania w tej sprawie.

Tym samym sprawdzają się przewidywania niektórych specjalistów, którzy jeszcze w ubiegłym roku zapowiadali, że ze względu na zamknięte granice południowej Europy uchodźcy będą szukać nowych dróg do Unii Europejskiej. Jeden z takich właśnie szlaków wiedzie z Turcji, przez Morze Czarne do Ukrainy, w okolice Donbasu i do Odessy. Najprawdopodobniej właśnie tam nielegalni uchodźcy są ładowani do samochodów i ciężarówek i ruszają dalej na północ, a następnie na zachód – w stronę Polski. Tu właśnie przekroczenie granicy Unii jest najłatwiejsze, bo na granicy nie ma żadnych płotów, a straż graniczna, mimo najszczerszych chęci, nie jest w stanie upilnować każdego kawałka granicy. Polska jest ich celem także dlatego, że jest w strefie Schengen, więc na upragnionej drodze na Zachód nie stoją już żadne szlabany, patrole czy kontrole.
Straż Graniczna zapewnia, że były to pierwsze przypadki przekroczenia granicy przez ciemnoskórych uchodźców. Czy będą następne? Oby nie, choć rozsądek podpowiada, że jeśli drogą wschodnią przyszło 11 osób, to za nimi pojawią się kolejne. (bm)