Uchodźcy wrócą przed wyborami?

Lubelscy radni Prawa i Sprawiedliwości jeszcze w wakacje zebrali ponad tysiąc podpisów pod obywatelskim projektem uchwały wzywającym prezydenta Krzysztofa Żuka do wycofania swojego podpisu spod tzw. deklaracji imigranckiej, podpisanej przez prezydentów największych polskich miast. Sprawa, która rozgrzewała lubelskich samorządowców i mieszkańców, niespodziewanie przycichła, a projekt uchwały do dziś nie został złożony w ratuszu.


Zaczęło się od wypowiedzi lidera PO, Grzegorza Schetyny, który stwierdził, że miasta zarządzane przez prezydentów z tej partii przyjmą w razie potrzeby uchodźców. W ślad za tym prezydenci największych polskich miasta podpisali się pod tzw. deklaracją imigrancką wyrażającą zrozumienie i wsparcie dla uchodźców. Znalazł się pod nią również podpis prezydenta Lublina, co wywołało w mieście prawdziwą polityczną burzę. Lubelski PiS wezwał prezydenta Krzysztofa Żuka, by określił się, czy faktycznie chce przyjąć do Lublina uchodźców i wycofał swój podpis spod deklaracji, bo na przyjmowanie do Lublina uchodźców nie ma zgody ani opozycji, ani zdecydowanej większości mieszkańców. Wystąpienie radnych PiS wywołało lawinę konferencji, na których prezydent zapewniał, że w deklaracji nie ma mowy o przyjmowaniu uchodźców, bo to kompetencja rządu, a PiS źle zrozumiał jej intencje. Przeciwnicy krytykowali Żuka i żądali, by jednak wycofał swój podpis spod deklaracji. Radni PiS rozpoczęli zbieranie podpisów pod uchwałą obywatelską, nakazującą prezydentowi wycofanie się z deklaracji. Wymagane tysiąc głosów poparcia osiągnięto już w wakacje, ale procedurę… wstrzymano, a prawa ucichła.
– Mamy wymaganą liczbę podpisów, z nawiązką. Z formalności pozostało jedynie złożenie ich w ratuszu – mówił w poprzednim tygodniu Tomasz Pitucha, przewodniczący klubu radnych PiS. – Nastąpi to w niedalekiej przyszłości. Uchwała obywatelska pojawi się na obradach, ale zapewne już w nowym roku – dodaje.
– Sprawa nie ucichła, czego dowodzi sytuacja w państwach Zachodu. Przysłowiowe mleko się rozlało. Widzimy, że sytuacja nie napawa optymizmem – przyznaje radny Stanisław Brzozowski (PiS).
W sondażach medialnych ponad 80 procent lublinian opowiadało się przeciw przyjmowaniu uchodźców. BCH