Uciekli i zostawili ranną

Młody kierowca citroena rozbił auto na drzewie i uciekł, zostawiając w środku dwójkę pasażerów. Zaraz po nim wrak opuścił jego kompan. Na miejscu pozostała poszkodowana 18-latka. Kolegów nie obchodziło, co się stało z dziewczyną. Policja bada sprawę.

(4 września) Dyżurny komendy otrzymał zgłoszenie o wypadku, do którego doszło w miejscowości Zagroda na terenie gminy Chełm. Na miejscu policjanci ustalili wstępnie, że kierujący citroenem na łuku drogi stracił panowanie nad pojazdem, w wyniku czego uderzył w znak drogowy, a następnie wjechał do rowu i uderzył w drzewo.

Kierowca (22-latek z gminy Chełm), zamiast udzielić pomocy dwójce pasażerów lub chociaż wezwać służby, wysiadł z auta i na własną rękę dotarł na SOR. To samo po chwili zrobił jego kolega-pasażer (19 lat). W aucie zostawili samą 18-latkę, nie interesując się, co dalej z nią będzie i kiedy na miejsce dotrze karetka pogotowia. Na szczęście dziewczyna nie odniosła większych obrażeń i, gdy wreszcie ktoś zaalarmował służby, trafiła do szpitala, skąd została zwolniona po badaniach. Policjanci wyjaśniają teraz okoliczności wypadku. (pc)