Uciszył imprezę strzelając do ludzi

Rok więzienia w zawieszeniu na 3 lata – taki wyrok usłyszał mężczyzna, który przed rokiem na osiedlu im. Juliusza Słowackiego w Lublinie postrzelił z wiatrówki młodą kobietę.
Wyrok zapadł w ubiegłym tygodniu przed Sądem Rejonowym Lublin-Zachód. – Wina oskarżonego nie budzi wątpliwości. Okoliczności łagodzących jest jednak więcej aniżeli obciążających – uzasadniała sędzia Beata Górna-Gielara. Do okoliczności łagodzących sędzia zaliczyła m.in. skruchę oskarżonego i jego dotychczasową niekaralność. Okolicznością obciążającą, zdaniem sędzi, była wysoka szkodliwość społeczna czynu. – Materiał dowodowy wykluczył również, że strzały zostały oddane w powietrze (przez pewien czas w taki sposób tłumaczył się Adam W.). Świadczy o tym choćby fakt postrzelenia Katarzyny F. – dodała Beata Górna-Gielara.

Adam W. musi również zapłacić 2 tysiące złotych grzywny oraz 7 tysięcy złotych zadośćuczynienia na rzecz Katarzyny F. Wyrok nie jest prawomocny. Przypomnijmy, że do zdarzenia doszło na początku sierpnia ubiegłego roku na osiedlu im. Juliusza Słowackiego w Lublinie. Grupa siedmiu młodych osób urządziła sobie „plenerową imprezę” na placu zabaw przy ulicy Skierki. Dochodziła północ. Hałas dobiegający z placu zabaw utrudniał wypoczynek okolicznym mieszkańcom. Lokatorzy zwracali młodym ludziom uwagę, ale nie przyniosło to zamierzonego efektu.

W pewnym momencie hałas dobiegający z placu zabaw usłyszał 26-letni wówczas Adam W. Mężczyzna, który znajdował się pod wpływem alkoholu, wyjął wiatrówkę i zaczął strzelać w kierunku „imprezowiczów” z okna mieszkania usytuowanego na 4. piętrze. Część osób zdążyła uciec, ale jeden z pocisków trafił w twarz 19-letnią wówczas Katarzynę F. Młoda kobieta trafiła do szpitala, ale na szczęście nie odniosła poważnych obrażeń.

Na miejsce przyjechali policjanci. Mundurowi szybko ustalili, z którego mieszkania padł strzał. W mieszkaniu funkcjonariusze znaleźli m.in. broń czarnoprochową oraz amunicję. Adam W. został zatrzymany. Mężczyzna usłyszał zarzuty narażenia młodych ludzi na „bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu” oraz posiadania broni bez wymaganego zezwolenia. Adam W. nie trafił do aresztu, prokurator zastosował wobec niego jedynie dozór policji.

Grzegorz Rekiel