Ulica niczym węzeł gordyjski

Ulicę Dworcową niełatwo pokonać nawet rowerem

Czy żmudny proces regulowania statusu prawnego ul. Dworcowej w Świdniku wreszcie się skończy, a mieszkańcy Świdnika doczekają się jej remontu?
W powiecie mówią, że wszystko jest na dobrej drodze. I choć faktycznie sprawy idą do przodu, to z naszych informacji wynika, że trzeba będzie rozwiązać najpoważniejszy problem: czy droga będzie należała do powiatu, czy jednak do gminy?
O problemie kierowców i urzędników z ul. Dworcową piszemy regularnie. Ulica stanowiąca alternatywny dojazd do Lublina od lat popada w ruinę, a jej remont nie może ruszyć, bo działki, po których przebiega, należą do kilku właścicieli (powiat, miasto, PKP) a przez długi czas nie robiono niemal nic, by znalazły się w rękach samorządu, który mógłby przystąpić do jej remontu.
– Przez kilkanaście lat poprzednie władze powiatu na 6 działek, po których przebiega ul. Dworcowa, odzyskały tylko jedną – mówi Jabuk Osina, członek zarządu powiatu świdnickiego obecnej kadencji. – My wzięliśmy się ostro do działania. W ciągu niewiele ponad roku doprowadziliśmy do regulacji trzech kolejnych działek.
Obecne władze starostwa w połowie ubiegłego roku ogłosiły nawet, że są już na ostatniej prostej do pozyskania wszystkich działek i rozpoczęcia remontu ul. Dworcowej. Szumne zapowiedzi powiatu ostudził wojewoda, wytykając starostwu nieznajomość przepisów i uprawianie propagandy, wskazując, że nie ma prawnych możliwości przekazania wprost „brakujących” działek powiatowi, bo do jednej prawo ma miasto (co trzeba potwierdzić decyzją komunalizacyjną), a dwie pozostałe najpierw muszą zostać formalnie przekazane w posiadanie PKP.

Końcówka?

Obecnie z 6 działek, na których leży ul. Dworcowa trzy należą do powiatu, jedna do gminy. Pozostałe dwie działki są w trakcie uwłaszczania przez PKP. Wiele zatem wskazuje na to, że zakończy się żmudny proces regulowania stanu prawnego ulicy.
– Świadczy o tym chociażby decyzja wydana przed dwoma tygodniami przez wojewodę w sprawie jednej z działek – ustanawia ona prawo użytkowania wieczystego gruntu na rzecz PKP. Jest to niezbędny krok przed przekazaniem działek pod przyszłą drogę – tłumaczy J. Osina.

Gminna czy powiatowa?

Tylko, że jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, nawet jak własność poszczególnych działek będzie już uregulowana, powstanie nowy problem – komu w ostatecznym rozrachunku przypadnie droga. Powiatowi, który intensywnie stara się o jej przejęcie, czy jednak gminie, która do tego się nie kwapiła. Okazuje się bowiem, że skoro ulica Dworcowa łączy miejskie ulice Struga i Brzegową, to też, zgodnie z przepisami ustawy o drogach publicznych, powinna być drogą miejską. Wygląda na to, że do remontu ulicy Dworcowej droga jeszcze daleka, bo jeśli nawet uda się wyjaśnić sprawy własnościowe, to na realizację inwestycji potrzebne będą miliony złotych. (mg)