Uratował Sparcie punkt!

Bohater Sparty, Patryk Podlipny

SPARTA REJOWIEC FABRYCZNY – LEWART LUBARTÓW 0:0


SPARTA: Podlipny – Kurzyna, Paździor, Osoba (62 Bielak), Adamiec, Wójcik, Wołos, Barabasz (73 Krystjańczuk), Jasiński (90 Hawerczuk), Głowacki (70 Martyn).

Środowy mecz beniaminka IV ligi z głównym faworytem rozgrywek, Lewartem Lubartów, choć nie padły w nim bramki, miał swojego wielkiego bohatera. Bez wątpienia został nim bramkarz gospodarzy Patryk Podlipny. Nie dość, że zagrał z urazem stopy, to w dodatku był najlepszym zawodnikiem na boisku.

18-letni wychowanek Sparty miał dzień konia, bronił jak w transie i głównie dzięki jego świetnej postawie miejscowi zdobyli punkt z bardzo silnym przeciwnikiem. Podlipny obronił dwa rzuty karne! W 16 min. nie dał pokonać się Grzegorzowi Fularskiemu, a w 32 min. odbił piłkę po strzale doświadczonego Konrada Nowaka.

W przekroju całego spotkania Lewart był drużyną lepszą, przede wszystkim pod względem piłkarskim. Przeważał, miał sytuacje strzeleckie, ale nie potrafił pokonać bardzo dobrze dysponowanego Podlipnego.

W dodatku bramkarz Sparty po starciu z jednym z rywali rozciął sobie głowę i po meczu do szatni schodził zakrwawiony. Gospodarze nastawili się na obronę swojej bramki, przeszkadzanie rywalowi i kontrataki. Piłkarze beniaminka wiedzieli, że gdy przetrwają początkowy napór faworyta bez straty gola, z każdą minutą Lewart w swoich poczynaniach będzie coraz bardziej chaotyczny, nerwowy, a być może nawet jedna z kontr zakończy się sukcesem.

W pierwszej połowie niewiele brakowało, by tak było. Również w samej końcówce meczu Sparta wyprowadziła dwie szybkie akcje, które mogły zakończyć się powodzeniem, ale ostatecznie gole nie padły. Lewart stworzył sobie mnóstwo okazji do zdobycia gola, lecz był nieskuteczny. Ostatni gwizdek sędziego gospodarze przyjęli z wielką ulgą. Ugrali cenny punkt, na który mocno pracowali przez całe 90 minut, zostawiając na boisku mnóstwo zdrowia.(r)