Urzędnicy z nagrodami

Ponad 5,5 miliona złotych przeznaczyły trzy lubelskie urzędy: wojewódzki, marszałkowski i miejski na nagrody dla pracowników. Szczegółowe zestawienie opublikowała lubelska Fundacja Wolności, gorliwy obserwator życia politycznego i samorządowego.


Najwięcej, bo 2,3 mln zł, na nagrody przeznaczono w Urzędzie Marszałkowskim. Co ciekawe, ani złotówki nie otrzymał zarząd województwa. Najwyższe premie trafiły do skarbnik województwa Elżbiety Mocior (14 tys. zł) i sekretarz Anny Augustyniak (ponad 13 tys. zł). – Nagrodzone je „za rozliczenie najważniejszych inwestycji w województwie” oraz „wzorowe i godne naśladowania wypełnianie obowiązków, przejawianie inicjatywy i zaangażowanie w pracę oraz za podnoszenie jej efektywności i jakości” – uzasadnił zarząd.
2 mln zł na nagrody przeznaczył Lubelski Urząd Wojewódzki, przy czym tutaj najwyższe premie otrzymało kierownictwo na czele z wojewodą Przemysławem Czarnkiem (10 tys. zł) i wicewojewodą Robertem Gmitruczukiem (9 tys. zł). LUW wyróżniał głównie za „szczególne osiągnięcia w pracy zawodowej”. Premie szeregowych pracowników i kierownictwa wyniosły od 200 do 7,7 tys. zł.
Najmniej, bo 1,2 mln zł, przeznaczono na nagrody w Urzędzie Miasta Lublin. Najwyższą premię, aż 27 tys. zł, otrzymała skarbnik Irena Szumlak za „koordynację i nadzór działań w departamencie finansów” oraz „czuwanie nad właściwym wydatkowaniem świadczeń wychowawczych”. Prezydent docenił również swoich zastępców, przyznając im za „wzorowe wykonywanie obowiązków służbowych” nagrody od 20 do 22 tys. zł.
W przeliczeniu na liczbę urzędników średnia wysokość nagrody w lubelskim ratuszu była jednak najniższa ze wszystkich urzędów i wyniosła 873 zł. BACH