Urzędniczki ratują zapylacze

W kilku miejscach Świdnika staną domki dla owadów. To część projektu „OwaDom”, przygotowanego przez świdnickie urzędniczki.


Projekt pod wdzięczną nazwą „OwaDom” powstał w ubiegłym roku. Stoją za nim pracownice Urzędu Miasta Świdnik – szefowa Referatu Ekologii i Zieleni Magdalena Borowiec-Różycka oraz Monika Wójcik. Na terenie przy Miejskim Ośrodku Kultury panie wykonały rabatę i obsadziły ją miododajnymi roślinami. Sama rabata ma nieprzypadkowy kształt sześciokąta, takiego z jakich składają się plastry miodu, a wśród roślin umieszczono domek dla owadów.

I nie będzie to jedyny taki domek w Świdniku. Podobne mają pojawić się na terenie zielonego LOF-u, za stacją Orlen, przy placach zabaw na ulicy Wrzosowej i ul. Kopernika oraz nowym zieleńcu, który powstanie przy ul. Środkowej.

Choć zurbanizowane tereny nie są łatwym środowiskiem do życia dla roślin i zwierząt, ratusz podkreśla, że zależy mu na bioróżnorodności. Stąd takie inicjatywy. By nie szkodzić pożytecznym owadom miasto zrezygnowało również z akcji odkomarzania. Jak wyjaśniał burmistrz, brak selektywnych środków powoduje, że oprócz komarów, niszczone są populacje pszczół, innych zapylaczy oraz pozostałych pożytecznych owadów, a szkodliwość takich oprysków jest wyższa, niż płynące z nich korzyści. (opr. w)