Usprawnianie świdnickiej komunikacji

Najbardziej popularna w Świdniku linia nr 55 wzbogacić się ma o cztery dodatkowe kursy

Szykują się zmiany w miejskiej komunikacji – linie 5 i 35 prawdopodobnie zostaną połączone w jedną, która dojeżdżałaby do pomijanych teraz osiedli, a na najbardziej obleganej linii 55 pojawią się cztery dodatkowe kursy.


Świdnicki magistrat właśnie otrzymał od ZTM w Lublinie, który zarządza liniami autobusowymi na trasie Świdnik-Lublin, wyniki analizy ekonomicznej i dane odnośnie liczby pasażerów korzystających z linii 5, 35 i 55. Wynika z niej, że najwięcej świdniczan, bo ok. 25 tys. miesięcznie, jeździ autobusami linii nr 55, do której miasto miesięcznie dopłaca ok. 38,5 tys zł, (wpływy z biletów wynoszą ok. 16,5 tys. zł).

Jako że linia nie przynosi ogromnych strat i korzysta z niej dużo osób, świdnicki ratusz chce zwiększyć ilość kursów na tej trasie. Dodatkowe autobusy ze Świdnika do Lublina miałyby wyruszać o 6.10 i 23.30, a z Lublina do Świdnika wyjeżdżać o 21.30 i 22.30. Ratusz zwrócił się do ZTM o kalkulację kosztów i możliwość wprowadzenia takiego rozwiązania.

Jak wynika z przeprowadzonych przez ZTM badań, zdecydowanie mniej popularny jest linia nr 5. Miesięcznie korzysta z niej niewiele ponad 8,7 pasażerów. Tymczasem Świdnik wykłada na nią ok. 47 tys zł miesięcznie, a przychód z biletów wynosi jedynie ok. 6 tys zł. Równie deficytowa jest linia nr 35. Miesięcznie korzysta z niej tylko ok 3,2 tys. pasażerów, a kosztuje ona ratusz ok. 25 tys. zł przy przychodach ze sprzedaż biletów na poziomie zaledwie ok 1,8 tys. zł.

Kolejne statystyki mówią o tym, że w dni powszednie z komunikacji miejskiej w Świdniku korzysta ok. 30 tys. osób, w soboty ok. 2,8 tys., a w niedziele – ok. 3,3 tys.

Na podstawie przeprowadzonych analiz ZTM sugeruje zmiany w dotychczasowej sieci linii autobusowych obsługujących Świdnik. Jak poprawić miejską komunikację i efektywniej wydawać budżetowe środki, zastanawia się też świdnicki ratusz. Rozważanym rozwiązaniem jest połączenie linii 5 i 25 w jedną i ustalenie dla niej nowej trasy, która docierałaby do nowych osiedli w Świdniku, a nie wymagała dodatkowego zaangażowania finansowego budżetu.

– Planujemy zrobić to tak, by nie zwiększać kosztów, tylko lepiej zagospodarować pieniądze, które teraz wydajemy na komunikację, czyli ok. 110 tys. zł miesięcznie – mówi Marcin Dmowski, zastępca burmistrza Świdnika ds. inwestycji i rozwoju. – Połączona linia 5 i 25 mogłaby jeździć np. na ul. Okulickiego, Niepodległości i Adampol, gdzie mieszka dużo osób, a gdzie nie dociera teraz żaden autobus..

Autobus jeździłby na osiedle Adampol np. zaczynając kurs na ul. Struga, później jadąc Dworcową oraz Partyzantów i kończąc na ul. Świerkowej. Nowa linia w zamierzeniu ma też dojeżdżać do cmentarza miejskiego i biec w pobliżu wszystkich świdnickich kościołów.

Decyzje dotyczące zmian w świdnickiej komunikacji mają zapaść w ciągu miesiąca.

– Chcemy, by najpierw Rada Miasta, Rada Seniorów, Młodzieżowa Rada Młodzieżowa skonsultowały temat w swoich gronach, ale liczymy też na opinie mieszkańców – dodaje M. Dmowski. – Musimy również przeprowadzić tzw. przejazdy techniczne, czyli kierowcy muszą przetestować proponowane trasy, aby sprawdzić, czy autobusy bez problemów zmieszczą się na wąskich uliczkach czy też dadzą radę wykonać manewr skrętu.

Miasto czeka również na stanowisko ZTM oraz gminy Mełgiew i portu lotniczego.

– Mam nadzieję, że szybko wprowadzimy te zmiany, a nie tylko będziemy o nich mówić – mówi wiceburmistrz Dmowski. JN