Usunęli, bo musieli?

Przynajmniej część usuniętych drzew wcale nie wyglądała na chore

Jeden z profesorów związanych z lubelskim UMCS i Akademią Zamojską zaalarmował nas o wycince drzew prowadzonej przy trasie Krasnystaw-Łopiennik Górny. – Będę zobowiązany za zainteresowanie się tym barbarzyństwem i ustalenie, jaka ma być skala tej wycinki – napisał w mailu do redakcji. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad przekonuje, że usunięto tylko drzewa zagrażające bezpieczeństwu kierowców i zapewnia, że żadna większa wycinka nie jest planowana.

– Co tydzień, w poniedziałek, jeżdżę do Zamościa i z przerażeniem obserwuję dziwaczną, chaotyczną wycinkę pięknych drzew, chyba jesionów, rosnących przy drodze krajowej nr 17 na odcinku Łopiennik-Krasnystaw. Czy to samowolka? Czy to jakieś przygotowanie do wycięcia pozostałych drzew?

Przejeżdżając przyglądam się tym zwalonym drzewom i nie zauważyłem, by były chore ani by w czymś przeszkadzały i nie widzę, żadnych racjonalnych przesłanek, by je wycinać, ani logiki w tym, że akurat te, a nie inne drzewa idą pod piłę. Czy robi się to po to, by ktoś miał co robić i jak zarobić? Przerażające – napisał do nas naukowiec (nazwisko do wiadomości redakcji). – Będę zobowiązany za zainteresowanie się tym barbarzyństwem i ustalenie, jaka jest skala tego procederu i czym jest spowodowany – zakończył.

Przejechaliśmy się drogą z Krasnegostawu do Łopiennika. Skala wycinki, przynajmniej dotychczasowej, nie była może zbyt wielka, bo w sumie naliczyliśmy kilkanaście wyciętych drzew, ale wiele z nich faktycznie wyglądało na zdrowe i trudno było znaleźć odpowiedź, dlaczego akurat te spotkał ten los.

O wyjaśnienia zwróciliśmy się do lubelskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, zarządzającej drogą krajową nr 17.

– Drzewa na tym odcinku drogi zostały usunięte ze względu na to, że były w złym stanie, z uwagi na choroby drzewostanu, uszkodzenia mechaniczne lub uschnięci. Zagrażały one bezpieczeństwu ruchu drogowego, mogły przewrócić się na drogę i doprowadzić do wypadku – usłyszeliśmy od rzecznika Łukasza Minkiewicza. – Każde drzewo przeznaczone do wycinki posiadało decyzję na jego usuniecie z pasa drogowego, wydaną przez odpowiednią jednostkę samorządową, a żadna większa wycinka drzew wzdłuż DK nr 17 nie jest planowana – zapewnił.

Minkiewicz przypomina, że to lubelski oddział GDDKiA, jako zarządca drogi, ma obowiązek cyklicznie dokonywać przeglądów i pielęgnacji rosnących przy niej drzew i usuwać uschnięte gałęzie, czy całe drzewa jeśli jest to jedyna możliwość zapewnienia bezpieczeństwa na drodze. – Za każdym razem wykonywana jest selekcja i inwentaryzacja drzew przez wyspecjalizowaną firmę, która ocenia ich stan, a po wycince przeprowadzane są nasadzenia zastępcze – podkreśla rzecznik lubelskiej GDDKiA. (kg)