Usuwanie rakowin

– Co to za droga, skoro wybudowali ją jesienią a już wymagała łatania? – zastanawiają się kierowcy przejeżdżający drogą powiatową w Kamieniu. W chełmskim starostwie potwierdzają, że na drodze prowadzono „zabiegi”.

Projekt na przebudowę 12 km dróg powiatowych na terenie gminy Kamień i Chełm został dofinansowany z Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych. Największy zakres robót zaplanowano w gminie Kamień. Oprócz nowych chodników, mostu, zatok przystankowych, miało być przebudowanych 9 km dróg powiatowych przebiegających przez Kamień, Kolonię Kamień, Strachosław, Mołodutyn w gminie Kamień i Rożdżałów w gminie Chełm. Całe przedsięwzięcie oszacowano na 7,8 mln zł, z czego 3 mln zł to była dotacja. Pozostałe koszty po połowie dołożyć miało chełmskie starostwo i gminy, na terenie których inwestycja miała być realizowana.

Chełmskie starostwo unieważniało kolejne przetargi, tłumacząc, że cena jest zbyt wysoka. Ale z każdym przetargiem oferty były coraz droższe. Pojawiały się opinie, że przeciąganie przetargu skończy się porażką, bo nawet, jeśli znajdzie się wykonawca, to powiat nie zdąży zrealizować i odebrać prac w wyznaczonym terminie. Ostatecznie powiat musiał zrezygnować z 3 mln zł ministerialnej dotacji. Cała sytuacja zaostrzyła kontakty pomiędzy starostą chełmskim – Piotrem Deniszczukiem a wójtem gminy Kamień – Romanem Kandziorą. Remont w bardzo okrojonym kształcie (bez chodników, zatok i aktywnego oświetlenia) został wykonany za pieniądze powiatu jesienią ub.r. Ale mieszkańcy wytykają kiepską jakość wykonania.

– Drogę zbudowano zaledwie pół roku temu a na przykład na odcinku w Kamieniu już się sypała i musieli jakieś łaty nakładać – mówią mieszkańcy gminy Kamień. – Widocznie taka jakość tej nawierzchni, że wymaga już poprawek.

Ireneusz Krasowski, dyrektor Wydziału Infrastruktury Komunalnej chełmskiego starostwa, mówi, że przeprowadzane prace to żaden remont.

– To nie był remont cząstkowy w celu uzupełnienia ubytków w nawierzchni. Przeprowadzane zabiegi miały na celu zabezpieczenie powierzchniowe miejsc, w których powstały tak zwane rakowiny – mówi dyrektor Krasowski. – Czasem zdarza się, że podczas transportu masa w narożach przyczepy może przestygnąć. Gdy potem jest rozkładana, mogą powstać rakowiny. Wykonawca uszczelnił te miejsca. W razie czego inwestycja jest na gwarancji.(mo)