Uwaga na fałszywych administratorów, wnuczków i policjantów

Oszuści znów atakują. W środę na lubelskich Bronowicach do jednego z mieszkań zapukała para – mężczyzna z kobietą. Dwójka nieznajomych podała się za pracowników administracji. Powiedzieli, że chcą sprawdzić czystość wody. Naprawdę wyczyścili tylko szafkę z pieniędzy.


Właścicielka, starsza pani, na własną zgubę wpuściła „administratorów”. Ci od razu zabrali się do pracy. Kazali emerytce odkręcać karany – w kuchni, w łazience. W ten sposób odwracali jej uwagę. Szukali rzekomych zacieków. Kiedy znaleźli gotówkę, szubko opuścili mieszkanie, kończąc „przeprowadzoną kontrolę”. Poszkodowana kobieta straciła wszystkie swoje oszczędności. Zostały jedynie puste koperty.

Dzień wcześniej ofiarą oszustwa padła mieszkanka osiedla Kalinowszczyzna. Tym razem ktoś zadzwonił na jej telefon i powiedział, że jest jej wnuczkiem. Błagał o pożyczkę pieniędzy, bo spowodował wypadek i musi wpłacić kaucję, aby nie trafić za kratki. Chciał 50 tys. zł. Babcia tyle jednak nie miała i podarowała 10 tys. zł. Pieniądze przyszła odebrać kobieta, która z kolei twierdziła, że jest policjantką. Odchodząc z gotówką, nakazała emerytce, aby przez 3 godziny z nikim nie rozmawiała przed komórkę. Starsza pani dopiero po pewnym czasie odkryła, że dała nabrać się jak dziecko. LL