Uwaga! Złodzieje wycinają katalizatory!

To może być przykra niespodzianka. Rano wsiadasz do auta, przekręcasz kluczyk, a tu warkot nie z tej ziemi. Wystarczy wtedy zajrzeć pod spód, aby przekonać się, że ktoś wyciął nam katalizator.


Kradzieże katalizatorów stały się ostatnio plagą w Lublinie.

– Najczęściej złodzieje obierają sobie za cel dzielnice Czechów, czy też Czuby – stwierdza komisarz Kamil Gołębiowski z Komendy Miejskiej Policji w Lublinie.

Złodziejom cała operacja zajmuje kilka minut. Wślizgują się pod auta i przy pomocy akumulatorowych szlifierek wycinają cały element.

Ze względu na zawartość we wkładach metali szlachetnych nawet zużyte katalizatory osiągają wysokie ceny. Nawet 300 zł i więcej. Dla okradzionych właścicieli to ogromny kłopot. Auto bez katalizatora nie spełnia norm i nie nadaje się do jazdy. Nie przejedzie badań technicznych.

Nowa, oryginalna część jest bardzo droga: 4 – 5 tys. zł. Niekiedy wartość elementu przekracza wartość samochodu.

– Prowadzone są też czynności operacyjne skierowane na ustalenie i zatrzymanie sprawców. Funkcjonariusze patrolują parkingi, jednocześnie apelujemy o pozostawianie samochodów w miejscach względnie bezpiecznych np. w zasięgu kamer monitoringu – radzi komisarz Gołębiowski. LL