Uwagi do scaleń

Część mieszkańców Stadarni w gminie Wojsławice ma zastrzeżenia do planowanych w ich miejscowości prac poscaleniowych. Jak tłumaczą, wyasfaltowana ma zostać droga prowadząca do domu sołtysa, choć poza nim samym korzysta z niej niewielu. Napisali w tej sprawie protest do Starostwa Powiatowego. Podpisało się pod nim około 20 osób.

„My mieszkańcy sołectwa Stadarnia zgłaszamy protest odnośnie nowego przebiegu dróg w ramach trwającego scalania gruntów. Protest wnosimy do przebiegu jednej drogi, która biegnie od drogi powiatowej Wojsławice – Majdan Ostrowski do posesji sołtysa Stadarni. Wspomniana droga już istnieje i jest własnością sołtysa, nie rozumiemy więc, dlaczego znalazła się w nowym projekcie jako droga gminna. Czyżby sołtys dogadał się z wójtem i w ramach scalenia będzia miał za darmo położony asfalt do samego domu?” – piszą.
W swym piśmie mieszkańcy postulują, aby nie kwalifikować drogi prowadzącej do sołtysa jako gminnej, a pieniądze, które miały pójść na jej utwardzenie, „przenieść” na wykonanie drogi biegnącej od drogi Chełm – Wojsławice, przy której położone są grunty i gospodarstwa większości mieszkańców sołectwa.
– W projekcie scaleń droga ta ma drugorzędny charakter. Będzie utwardzona kamieniem albo betonowymi płytami. Jak to jest, że droga z której korzysta większość z nas ma być wykonana byle jak, a droga która biegnie do sołtysa, i z której głównie on korzysta ma być asfaltowa. Gdzie tu sens i logika? – pytają mieszkańcy Stardarni.
Ryszard Wlazło, sołtys Stadarni, jednocześnie członek rady scaleniowej, tłumaczy, że droga nie należy tylko do niego.
– Mogą z niej korzystać wszyscy – tłumaczy. – Kiedyś to rzeczywiście była moja prywatna własność i tylko ja o nią dbałem, ale przekazałem ją na cele publiczne. Zostanie ujęta w planowanych w naszej gminie scaleniach i będzie wyasfaltowana, co udało nam się wywalczyć. Przykro słyszeć, że komuś to przeszkadza – mówi sołtys.
W Starostwie Powiatowym usłyszeliśmy, że protest jest bezzasadny, bo zgłaszające go osoby nie są tzw. uczestnikami scaleń. W podobnym tonie wypowiada się również wójt gminy Wojsławice, Henryk Gołębiowski.
– Pismo rzeczywiście podpisały także osoby, które nie były do tego uprawnione, bo nie są właścicielami gruntów rolnych, które zostaną objęte scaleniem. Wiem też z rozmów z mieszkańcami, że niektóre osoby przy podpisywaniu protestu zostały wprowadzone w błąd. Myślały, że opowiadają się za przekazaniem środków z funduszu sołeckiego na rzecz parafii w Wojsławicach lub zakup żużlu dla sołectwa. To wiele mówi o autorach protestu. To nie jest tak, że droga asfaltowa będzie służyć tylko sołtysowi i prowadzić do posesji sołtysa, bo wcześniej się rozwidla. I zarówno ci, którzy jadą w lewo i prawo będą mieli dogodniejszy dojazd do domów – wyjaśnia Gołębiowski.
Mieszkańcy Stadarni nie kryją, że są rozgoryczeni.
– Mamy żal do wójta i starostwa, bo wygląda na to, że nikt z urzędników nie traktuje nas poważnie – mówią. (kw)