Uwolnijmy zalew od motorówek

Na motorówki i skutery pływające po Zalewie Zemborzyckim skarży się Leszek Daniewski, wiceprzewodniczący lubelskiej rady miasta. – Zakłócają wypoczynek i są zagrożeniem m.in. dla kajakarzy – ocenił radny, który sam jest kajakarzem i domagał się wprowadzenia ograniczeń w tym zakresie. Wraz z nastaniem jesieni problem zniknął, ale wszystko wskazuje na to, że wróci w kolejnym sezonie, bo zmiany w przepisach nie są planowane.

– Kolejny rok mieszkańcy Zemborzyc, żeglarze i wędkarze proszą mnie o podjęcie działań w sprawie ograniczenia pływania po zalewie skuterów wodnych i motorówek. Użytkownicy tego sprzętu swoim zachowaniem na wodzie często zakłócają odpoczynek – skarżył się Leszek Daniewski, wiceprzewodniczący lubelskiej rady miasta (klub Krzysztofa Żuka) w interpelacji do władz Lublina.

Radny ocenił również, że pływające po Zalewie Zemborzyckim skutery i motorówki są zagrożeniem m.in. dla kajakarzy. – Stwarza to niebezpieczeństwo wywrotki kajaka przez fale powstające po przepłynięciu, często w niewielkiej odległości, motorówki lub skutera. Pływanie zbyt blisko brzegów zbiornika powoduje też utrudnienia dla wędkarzy oraz mieszkańców okolicznych terenów – wyliczał L. Daniewski i poprosił władze miasta o „ograniczenie ruchu skuterów i motorówek na zalewie”. Obostrzenia miałyby nie dotyczyć jedynie służb ratunkowych i obsługi zbiornika.

Sporo wskazuje na to, że problem wróci w następnym sezonie, bo władze Lublina nie są przekonane do pomysłu radnego. – Zalew Zemborzycki stanowi dobro publiczne, które ma służyć zaspokajaniu potrzeb społeczności lokalnej, a w gospodarowaniu wodami uwzględnia się zasadę wspólnych interesów, a także rozwój turystyki i rekreacji – w nieco wymijający sposób odpowiedział na interpelację L. Daniewskiego, Artur Szymczyk, zastępca prezydenta ds. inwestycji i rozwoju.

Szymczyk wyjaśnił również, że wniosek o ustanowienie tzw. strefy ciszy może złożyć do rady miasta Państwowe Gospodarstwo Wody Polskie, bo to ono dwa lata temu „przejęło„ zalew. – Na mocy porozumienia, strony (miasto i Wody Polskie – przyp. aut.) zobowiązały się m.in. do przekazania wszystkich urządzeń wodnych, stanowiących własność zarówno Skarbu Państwa jak również Lublina, a składających się na całość, określoną jako Zalew Zemborzycki – przypomniał Szymczyk. Grzegorz Rekiel