V LIGA. Kłos mistrzem jesieni

Kłos pewnie pokonał Hetmana Żółkiewkę i został mistrzem jesieni w chełmskiej okręgówce. Drugie w tabeli Ogniwo rozgromiło w Siennicy Różanej ostatni w tabeli Znicz. Na razie podium zamyka Unia Rejowiec, która wywalczyła trzy punkty z rewelacją tej rundy – Ruchem Izbica. Warto pamiętać, że czwarta w tabeli Włodawianka ma jeszcze do rozegrania zaległy mecz z Unią Białopole. Innym zaległym spotkaniem, które odbędzie się w następny weekend, jest starcie Hetmana z coraz lepszą Victorią Żmudż.

Rzuty rożne przesądziły

KŁOS GMINA CHEŁM – HETMAN ŻÓŁKIEWKA 3:0 (2:0)

1:0 – Jabłoński (15), 2:0 – Poznański (24), 3:0 – Żwirbla (64).

KŁOS: Wojtiuk – Rutkowski, Flis, Poznański, Wyrostek, Siatka, Rak, Żwirbla, Wójcicki (76 Żurek), Jabłoński (65 Trubacz), Mazur (65 Antoniak). Trener – Robert Tarnowski.

HETMAN: M. Pobiegaj – Więckowski, Wikira, Banaszak, Amerla, D. Koprucha, Sawicki, Małek, Grzegórski, P. Prus (46 Ścibak), Rycerz. Trener – Damian Koprucha.

By zostać mistrzem jesieni, Kłos musiał pokonać na własnym boisku Hetmana. A zadanie miał ułatwione, goście przyjechali bowiem do Rożdżałowa tylko z jednym rezerwowym zawodnikiem, na dodatek bramkarzem, Karolem Ścibakiem, który po przerwie zmienił Patryka Prusa i z konieczności musiał grać w polu.

– Z różnych przyczyn, jak np. kontuzje i obowiązki służbowe, trener nie mógł dziś skorzystać z wielu podstawowych zawodników – zauważa Andrzej Koprucha, kierownik drużyny Hetman Żółkiewka. W ekipie gości zabrakło m.in. Tomasza Gielety, Karola Prusa, Bartosza Widza, Mateusza Puchali czy Pawła Szymonka. – Ci, którzy na boisko wybiegli, walczyli, ale nie mieli zbyt dużych szans. Kłos był po prostu lepszy – przyznaje A. Koprucha.

Gospodarze dominowali zwłaszcza w pierwszej połowie. – Mieliśmy dużo sytuacji podbramkowych, ale graliśmy nieskutecznie – zauważa Robert Tarnowski, trener Kłosa. Dwie pierwsze bramki dla lidera okręgówki padły po rzutach rożnych. Najpierw strzałem głową bramkarza Hetmana pokonał z bliska Damian Jabłoński, następnie jego wyczyn powtórzył Emil Poznański. Na listę strzelców mógł się też wpisać Michał Siatka, ale w doskonałej sytuacji trafił wprost w Mariusza Pobiegę.

Dobre okazje zaprzepaścili też Mazur i Jabłoński. – Po przerwie mecz zrobił się brzydki. Co prawda nadal mieliśmy inicjatywę, ale gra była szarpana, sporo było walki w środkowej strefie boiska – opowiada Tarnowski. Wynik na 3:0 w 64 min. ustalił ładnym strzałem z ok. 15 m Paweł Żwirbla. Kłos powinien wygrać wyżej, ale Wójcickiemu w jednej z sytuacji zabrakło precyzji. – Najważniejsze, że zainkasowaliśmy trzy punkty i kończymy rundę na pierwszym miejscu. Zdajemy sobie jednak sprawę, że w naszej grze jest jeszcze sporo do poprawy – podsumował trener Kłosa Gmina Chełm. (kg)

Brat w końcu wygrał

BRAT CUKROWNIK SIENNICA NADOLNA – SPÓŁDZIELCA SIEDLISZCZE 5:2 (2:1)

0:1 – Dziewulski (20 wolny), 1:1 – Niedrowski (24), 2:1 – Chwaszcz (37), 3:1 – Aleksander Urbański (77), 4:1 – Niedrowski (82), 5:1 – Pachuta (85), 5:2 – Oszwa (90).

BRAT: D. Lubaś – Kniażuk, Pachuta, Malinowski, Arkadiusz Kister, Płatek (30 Karol Kowalczyk), Krystian Kowalczyk (86 Adam Urbański), Arnold Kister, Aleksander Urbański (88 J. Wójcik), Niedrowski, Chwaszcz (86 Grzesiak). Trener – Andrzej Ignaciuk.

SPÓŁDZIELCA: Zagraba – Poliszuk, P. Jędruszak (86 K. Jędruszak), Damian Orłowski, Pawlak, Dziewulski (86 J. Mazurek), Wawruszak (76 Kosowski), Kiejda (86 Czerniak), Kańczugowski (80 Oleksiejuk), B. Mazurek (46 Chaturvedi), Lechowski (46 Oszwa). Trener – Mirosław Kosowski.

Po pięciu porażkach z rzędu, w ostatniej kolejce jesiennej rundy chełmskiej okręgówki Brat w końcu zainkasował trzy punkty. – W mojej ocenie drużyna z Siennicy Nadolnej jest dużo silniejsza, niż mogłoby na to wskazywać zajmowane przez nią miejsce w tabeli – przyznał po ostatnim gwizdku Mirosław Kosowski, trener Spółdzielcy. Sobotnie starcie lepiej zaczęli goście. W 20 min. Damian Dziewulski zdobył ładnego gola z rzutu wolnego z ok. 25 m.

– Damian chyba chciał dośrodkować, ale piłka przeleciała nad bramkarzem Brata i wpadła do siatki. Wyszła z tego piękna bramka – zauważa Kosowski. Po objęci prowadzenia Spółdzielca dość niespodziewanie oddał inicjatywę. – Zdobyty gol chyba uśpił naszą czujność, zaczęliśmy pozwalać gospodarzom na zbyt wiele – mówi. W 24 min. obrońcy z Siedliszcza zaspali po raz pierwszy. Aleksander Urbański zagrał piłkę do wychodzącego na czystą pozycję Bartosza Niedrowskiego, a ten w sytuacji „sam na sam” nie dał szans Rafałowi Zagrabie. W 37 min. sytuacja się powtórzyła. Tym razem obrońcom gości urwał się Marcel Chwaszcz i zrobiło się 2:1 (asystę zaliczył tym razem Arnold Kister). – Po zmianie stron próbowaliśmy odrabiać starty.

Mecz znów zrobił się wyrównany, mieliśmy swoje sytuacje na 2:2, ale byliśmy nieskuteczni – opowiada trener Kosowski. W 77 min. goście znów zagrali niefrasobliwie w obronie, piłkę przejął Niedrowski, zagrał ją do Aleksandra Urbańskiego, a ten z bliska zdobył gola na 3:1. To zupełnie podłamało przyjezdnych, którzy jeszcze dwa razy dali się zaskoczyć. – W końcówce na otarcie łez Damian Oszwa zdobył dla nas drugą bramkę, ale ostatecznie Brat wygrał dość wysoko. Gospodarze byli przede wszystkim dużo skuteczniejsi. My kończymy rundę na szóstym miejscu, z czego jesteśmy mimo wszystko zadowoleni. Ze spokojem będziemy przygotowywać się do rundy rewanżowej – podsumowuje trener Spółdzielcy. (kg)

Bez bramek w Dorohusku

GRANICA DOROHUSK – UNIA BIAŁOPOLE 0:0

GRANICA: Kopeć – Piotrowski, Słomka, Gierczak, Alikowski (85 Macegoniuk), Kulbicki (62 Czuluk), Poznański, Gorzała (62 Krupa), Niemiec, Ł. Ruszkiewicz (34 Józaczuk), Kogut. Trener – Grzegorz Świderski.

UNIA: Martyniak – Bureć, K. Cor. M. Cor, Matejek, Łukaszewski, Zdybel, Ostrowski (46 Tomaszewski), Gąsiorowski, Domińczuk, Sarzyński. Trener – Radosław Leonowicz.

W niedzielę w Dorohusku kibice nie obejrzeli żadnej bramki, co w chełmskiej okręgówce jest rzadkością.

– Początek i koniec pierwszej połowy należały do nas, ale nie udało się nam zdobyć gola. Najlepszej sytuacji nie wykorzystał Paweł Alikowski, który w dogodnej pozycji trafił w boczną siatkę – opowiada Konrad Czebiera, wiceprezes Granicy Dorohusk.

W pierwszych 45 minutach mecz był prowadzony w dość szybkim tempie, ale klarownych sytuacji pod obiema bramkami było jak na lekarstwo. Po zmianie stron to goście przejęli inicjatywę i byli bliżsi wygranej.

– Trzeba szczerze przyznać, że Unia mogła wówczas strzelić nam nawet cztery bramki, mieli świetne okazje. Raz ratował nas wślizg Piotrowskiego, a w pozostałych sytuacjach interwencje Piotra Kopcia – zauważa Czebiera. Jego słowa potwierdza Jan Ostrowski, prezes Unii Białopole. – Bramkarz Granicy uratował im remis. Mieliśmy tyle sytuacji, że powinniśmy wywieźć z Dorohuska trzy punkty – stwierdził po ostatnim gwizdku Ostrowski. Według Czebiery plusem meczu z Unią jest to, że Granica przez całą rundę jesienną nie przegrała na swoim boisku żadnego meczu. Ostrowski przyznaje z kolei, że Unia Białopole ma za sobą niezbyt udaną jesień. – Za tydzień gramy jeszcze zaległy mecz z Włodawianką. Liczymy na jakieś punkty, choć wiadomo, że będzie to ciężkie spotkanie – podsumował Ostrowski. (kg)

Ciężka przeprawa Włodawianki

FRASSATI FAJSŁAWICE – WŁODAWIANKA WŁODAWA 1:2 (1:1)

1:0 – Gęca (3), 1:1 – Kuczyński (12), 1:2 – Mahdysh (71).

FRASSATI: Hajkowski – K. Przebirowski, Leszczyński, P. Przebirowski, Adamiec, K. Błaziak (57 Gieracz), Chruściel, Dunda (68 D. Baran), Wojciechowski (59 P. Kostka), Gęca, Lipa (68 Olech). Trener – Rafał Robak.

WŁODAWIANKA: Polak – B. Staszewski, Czarnota, Kawiak, Kuczyński (75 Mileszczyk), Nielipiuk, Bartnik (70 Kołaczkowski), Mahdysh (80 Gaj), Gołąb (80 K. Staszewski), Zajul (46 Jaszczuk), Jankowski (86 Węgliński). Trener – Marek Drob.

Włodawianka była faworytem meczu w Fajsławicach, ale długo się męczyła. Mało tego – to gospodarze w 3 min. wyszli na prowadzenie. Dawid Gęca wykorzystał nieporozumienie obrońców gości z Danielem Polakiem i z bliska trafił do siatki. – Ciężko się nam grało, boisko było grząskie, co utrudniało grę podaniami – mówi Marek Drob, trener Włodawianki. Jego zespół dość szybko doprowadził jednak do remisu. W 12 min. Michał Kuczyński strzałem głową, po podaniu Gabriela Jankowskiego, pokonał bramkarza gospodarzy. Po przerwie mecz był wciąż dość wyrównany, ale to Włodawianka była groźniejsza. Jeszcze przy stanie 1:1 Łukasz Bartnik trafił w poprzeczkę, a dobitka Kuczyńskiego obiła spojenie słupka z poprzeczką. W 71 min. goście dopięli swego. Najlepszy chyba na boisku Kuczyński zagrał futbolówkę do wychodzącego na czystą pozycję Vladyslava Mahdysha, któremu nie pozostało już nic innego, jak pokonać Przemysława Hajkowskiego. – Trzy punkty bardzo nas cieszą. Frassati okazało się groźnym rywalem, gospodarze grali bardzo ambitnie – podsumowuje Marek Drob. (kg)

Unia Rejowiec dogoniła czołówkę

UNIA REJOWIEC – RUCH IZBICA 2:0 (1:0)

1:0 – Szajduk (30 karny), 2:0 – Szajduk (60).

UNIA: Pastuszak – T. Rossa, Karauda, Huk, Paśnik, R. Rossa (85 Wiewióra), Góra (88 Nowaczek), A. Czerwiński, Górny, Kwiatosz, Szajduk. Trener – Tomasz Sąsiadek.

RUCH: Sasim – D. Jaremek, Blonka, Kaszak, Czochrowski (70 Bożko), Babiarz (63 Binek), Kryłowicz, Śliwa, Pawlak (63 B. Jaremek), Gałka, Wlizło. Trener – Roman Blonka.

W sobotę w Rejowcu doszło do bardzo ciekawie zapowiadającego się spotkania. Unia przed pierwszym gwizdkiem miała 25 punktów, Ruch 28 i wiadomo było, że w przypadku zwycięstwa gospodarzy to oni przeskoczą rywala w tabeli (przy równej liczbie punktów decyduje bezpośredni bilans spotkań). Mecz od początku był bardzo wyrównany, z lekkim wskazaniem na podopiecznych Tomasza Sąsiadka. Kluczowa sytuacja miała miejsce w 29 minucie. Adrian Czerwiński zdecydował się na strzał z ok. 15 m, trafił w słupek, a do futbolówki dopadł Kamil Góra.

– Kamil już miał strzelać, gdy został sfaulowany i sędzia podyktował dla nas rzut karny – relacjonuje Marcin Palonka, kierownik drużyny Unia Rejowiec. Do futbolówki ustawionej na 11 m podszedł Paweł Szajduk, który pewnym strzałem przy słupku pokonał Piotra Sasima. – W tej części meczu Unia miała jeszcze jedną „setkę”, ale nasz bramkarz bardzo dobrze interweniował – zauważa Roman Blonka, grający trener Ruchu. – W przerwie powiedzieliśmy sobie, że nie musimy wcale w Rejowcu przegrać i na boisko wyszliśmy jeszcze bardziej zmotywowani – dodaje. Po zmianie stron goście rzeczywiście przejęli inicjatywę. Okazje do wyrównania mieli Maciej Śliwa, Michał Wlizło, i R. Blonka.

– Mało tego w jednej z sytuacji zawodnik Unii zagrał piłkę ręką we własnym polu karnym. Sędzia widział to jednak inaczej i uznał, że wszystko wydarzyło się poza tą strefą boiska i przyznał nam jedynie rzut wolny – mówi Blonka.

W 60 min. goście zgubili piłkę na połowie rywala i nadziali się na szybką kontrę, którą technicznym strzałem na bramkę zamienił bohater meczu Paweł Szajduk. Końcówka była nieciekawa. Unia mądrze się broniła i rozbijała próby ataków gości. – Sporo było walki, mecz zrobił się ostry. Na szczęście udało się nam utrzymać korzystny rezultat do ostatniego gwizdka – mówi Marcin Palonka.

Zwycięstwo z Ruchem było szóstym z rzędu w wykonaniu zespołu z Rejowca. Dzięki tej wspaniałej serii podopieczni T. Sąsiadka utrzymali kontakt z prowadzącymi – Kłosem i Ogniwem. Wiosnę będą się liczyć w walce o awans do IV ligi. (kg)

Koncert Ogniwa

ZNICZ SIENNICA RÓŻANA – OGNIWO WIERZBICA 0:8 (0:3)

0:1 – Knot (15), 0:2 – Knot (42), 0:3 – Chlebiuk (44), 0:4 – K. Klimowicz (46), 0:5 – K. Klimowicz (50), 0:6 – Siwek (55), 0:7 – Knot (59), 0:8 – D. Klimowicz (83).

ZNICZ: P. Hawryluk – Basiński (80 D. Dobosz), Hopko, Tywoniuk, Fedak, K. Mazurek, Oleksyn (55 Cichosz), C. Hawryluk, P. Mazurek, Drzewiecki (46 Pylak), Bohuniuk. Trener – Mirosław Basiński.

OGNIWO: Wojnowski – Sobiesiak, E. Klimowicz, Pełczyński, Duduś, Szanfisz (78 Gałecki), Chlebiuk, Siwek (72 Kłos), Knot, K. Klimowicz, Balcerek (55 D. Klimowicz). Trener – Krzysztof Bodziak.

W minorowych nastrojach przerwę zimową spędzą działacze, zawodnicy i kibice Znicza. Zespół z Siennicy Różanej przegrał aż 12 z 13 spotkań. Zwyciężył tylko z Frassati Fajsławice (5:2). W sobotę, w ostatniej jesiennej kolejce, podopieczni Mirosława Basińskiego zebrali lanie od Ogniwa Wierzbica. Goście od razu zaatakowali i już w 5 min. mogli zdobyć gola, ale Karol Knot trafił w poprzeczkę. Dziesięć minut później zawodnik z Wierzbicy był już dużo bardziej skuteczniejszy i z 10 m pewnym strzałem wyprowadził swój zespół na prowadzenie.

– Po tej bramce przez dłuższy fragment dobrze się broniliśmy – zauważa Szymon Cichosz, zawodnik gospodarzy. – Ogniwo co prawda przeważało, ale nie przekładało się to na wynik. Dopiero w końcówce pierwszej połowy nasz zespół chyba nieco opadł z sił. Dostaliśmy dwie kolejne bramki i było po zawodach – dodaje.

Gol na 0:2 padł w 42 min. Knot otrzymał dobre podanie z głębi pola i w sytuacji „sam na sam” przelobował Patryka Hawryluka. Tuż przed przerwą bramkarz Znicza skapitulował po raz trzeci. Koronkową akcję gości silnym strzałem zakończył Jakub Chlebiuk. Po zmianie stron podopieczni Krzysztofa Bodziaka zupełnie dominowali. Mieli inicjatywę, atakowali, a gospodarze nie stwarzali żadnego zagrożenia pod bramką Tomasza Wojnowskiego. Już minutę po zmianie stron gola na 0:4 pięknym strzałem z narożnika pola karnego zdobył Konrad Klimowicz.

Ten sam zawodnik skutecznie zamknął oskrzydlającą akcję Ogniwa w 50 min. Warta uwagi była też bramka strzelona głową przez obrońcę Cezarego Siwka w 55 min. Ostatecznie zespół z Wierzbicy wygrał ze Zniczem aż 8:0 i został wicemistrzem jesiennej rundy chełmskiej okręgówki. Drużyna z Siennicy Różanej zamyka tabelę. (kg)

Victoria coraz lepsza

ORZEŁ SREBRZYSZCZE – VICTORIA ŻMUDŹ 1:4 (0:2)

0:1 – Mroczek (17), 0:2 – Łubkowski (45), 0:3 – Mroczek (51), 1:3 – A. Olender (64), 1:4 – Kusy (82).

ORZEŁ: Drewiecki – Ł. Tatysiak (85 Teyeb), Rzeszut, D. Trusiuk, Sz. Tatysiak, Ł. Wójcicki (80 Radecki), M. Olender, M. Wójcicki, Czapla (85 Betiuk), Horbatenko (56 S. Tatysiak), A. Olender. Trener – Dominik Drewiecki.

VICTORIA Seniuk – Kosowski, Persona, Kusy, Czajka (85 Iwat), Łubkowski, Sakowicz, Toporowski, Niedzielski (60 Urbański), Pogorzelec, Mroczek. Trener – Piotr Moliński.

Victoria Żmudź wygrała drugi mecz z rzędu. – W końcu gramy lepiej w obronie i skuteczniej w ataku. Od razu przekłada się to na punkty – zauważył po meczu z Orłem Dariusz Czarnota, prezes klubu ze Żmudzi. Mecz w Srebrzyszczu był wyrównany, ale goście byli skuteczniejsi. W 17 min. na prowadzenie Victorię wyprowadził najlepszy na boisku Krystian Mroczek. – Odnalazł się w polu karnym gości i strzałem z 6 m pokonał bramkarza Orła – mówi Czarnota. Tuż przed przerwą goście zadali drugi cios. Miłosz Kusy rozpędził się z piłką na skrzydle, dograł ją do wbiegającego w pole karne Karola Łubkowskiego, a ten silnym strzałem pokonał Dominika Drewieckiego, bramkarza i zarazem trenera Orła.

– Graliśmy nieźle, ale tylko do pola karnego gości – ocenia Adam Sikorski, prezes klubu ze Srebrzyszcza. – Dwie dobre sytuacje miał Mateusz Wójciski. Raz wzdłuż linii pola karnego bardzo dobrą piłkę posłał Andrzej Olender, ale nikt tego nie domknął – dodaje. Po zmianie stron Orzeł próbował odrabiać starty, ale wciąż był nieskuteczny. W 51 min. Mroczek wbiegł z piłką w pole karne gospodarzy, strzelił w słupek, ale przy dobitce był już bardziej precyzyjny. Najładniejszą bramkę w meczu zdobył jednak zespół pokonany. W 64 min. drużyna ze Srebrzyszcza biła rzut wolny. Sławomir Tatysiak wrzucił piłkę na skrzydło, tam strącił ją Mateusz Wójcicki, a Andrzej Olender pokonał Drewieckiego tzw. przewrotką. – To była przepiękna bramka – zauważa Sikorski. – Przegraliśmy z bardzo skuteczną Victorią, ale drużyna znów pokazała charakter. Gdybyśmy mieli trochę więcej szczęścia, ten mecz mógłby się zupełnie inaczej potoczyć. Wynik nie oddaje do końca tego, co działo się na boisku – podsumowuje prezes Orła. (kg)

Oto komplet wyników i tabela V ligi:

1. Kłos Gmina Chełm 13 32 10-2-1 31-9
2. Ogniwo Wierzbica 13 31 10-1-2 49-14
3. Unia Rejowiec 13 28 9-1-3 43-16
4. Włodawianka Włodawa 12 28 9-1-2 41-20
5. Ruch Izbica 13 28 9-1-3 29-13
6. Spółdzielca Siedliszcze 13 18 6-0-7 13-21
7. Brat Siennica Nadolna 13 16 5-1-7 23-33
8. Granica Dorohusk 13 15 4-3-6 22-21
9. Hetman Żółkiewka 12 13 3-4-5 32-31
10. Victoria Żmudź 12 12 4-0-8 27-40
11. Unia Białopole 12 11 3-2-7 28-31
12. Orzeł Srebrzyszcze 13 11 3-2-8 22-41
13. Frassati Fajsławice 13 11 3-2-8 22-35
14. Znicz Siennica Różana 13 3 1-0-12 14-71