V LIGA. „Pięciopak” Chwedoruka

Fot. z meczu Frassati - Granica

To była bardzo ciekawa kolejka. W szlagierowym meczu Brat Cukrownik Siennica Nadolna pokonał najgroźniejszego rywala, Hetmana Żółkiewka i pewnym krokiem zmierza do czwartej ligi. Trzecie w tabeli Ogniwo Wierzbica wręcz zmiażdżyło w Pawłowie miejscowy Start/Regent, aplikując gospodarzom dziesięć goli! Równie wysokie wyjazdowe zwycięstwo odniósł Bug Hanna, a „pięciopak” ustrzelił Mateusz Chwedoruk. Dziwne, że zawodnik strzelający tyle goli nie gra przynajmniej w czwartej lidze… Siedem goli Spółdzielcy wpakował Ruch Izbica, który z każdym meczem spisuje się coraz lepiej. Pewne, a przy tym bardzo cenne, wyjazdowe zwycięstwa, co prawdą jedną bramką, odniosły zespoły Granicy Dorohusk i Orła Srebrzyszcze. Oto komplet wyników sobotnio-niedzielnych spotkań:

Gol „stadiony świata”

AGROS SUCHAWA – ORZEŁ SREBRZYSZCZE 0:1 (0:1)

0:1 – Tomaszewski (38).

AGROS: Danielczuk – Boczuliński, Lejko (60 S. Staszewski), Witkowski, Karczewski (60 R. Tomaszewski), B. Staszewski, K. Staszewski, Kruk, Mikulski, Bylina, Piotrowski (60 Kopczewski). Trener – Robert Wójcik.

ORZEŁ: Wikło – K. Trusiuk, Bazela, Dziewulski (46 Kraszkiewicz), M. Olender, A. Olender, D. Trusiuk, Horbatenko, Kogut, Olęder (80 Kopeć), M. Tomaszewski. Trener – Dominik Drewiecki.

Coraz gorsza sytuacja Agrosu. Zespół z Suchawy przegrał trzeci mecz z rzędu na wiosnę i wydaje się, że do końca sezonu będzie musiał walczyć o utrzymanie. – Znajdujemy się w bardzo dużym dołku – przyznał po meczu z Orłem Robert Wójcik, trener Agrosu. – Gramy bardzo nieskutecznie, dziś dwie dobre okazje strzeleckie miał Eryk Witkowski, ale za bardzo zwlekał z oddaniem strzału, a także Rajmund Tomaszewski, jednak przegrał sytuację „sam na sam” z bramkarzem gości – dodaje.

Gola na wagę trzech punktów dał zespołowi ze Srebrzyszcza inny Tomaszewski, Mateusz. – To było trafienie z cyklu „stadiony świata”. Mateusz huknął z woleja z pierwszej piłki z ok. 20 m w samo okienko bramki Agrosu. Bramkarz był bez szans – opowiada Dominik Drewiecki, trener Orła. – W mojej ocenie pierwsza połowa mimo zdobytego przez nas gola, była dość wyrównana. Mogliśmy zdobyć więcej bramek, ale Kamil Olęder raz trafił w słupek, raz w bramkarza – dodaje.

Druga połowa była mniej ciekawa. – Mecz zrobił się brzydki, sporo było wybijania piłki, niedokładności – mówi Drewiecki. W końcówce meczu, dokładnie w czwartej minucie doliczonego czasu gry, Agros mógł wyrównać. – Mieliśmy rzut rożny. Nasz bramkarz Maciej Danielczuk pobiegł w pole karne Orła, dopadł do piłki, oddał strzał, ale futbolówka otarła się o słupek i wyszła za boisko. Szkoda – podsumowuje Wójcik. – Mieliśmy sporo szczęścia w tej sytuacji – przyznaje Drewiecki. – Najważniejsze, że dowieźliśmy prowadzenie do końca. W Suchawie zawsze nam się ciężko gra – zauważa trener gości. (kg)

Koncert Ogniwa

START REGENT PAWŁÓW – OGNIWO WIERZBICA 1:10 (0:2)

0:1 – Knot (18), 0:2 – Bąk (41), 0:3 – D. Kość (49 samobójcza), 0:4 – Bąk (51), 0:5 – Klimowicz (62), 0:6 – Jaglewicz (65), 0:7 – Knot (74), 0:8 – Bąk (75), 0:9 – Klimowicz (76), 0:10 – Knot (80), 1:10 – Bala (83 karny).

START: Bobrowski – Sołtys (46 Kość), Terlecki, Celegrat (46 Karabacz), Żukowski, Bala, Rutkowski, Błaziak, Jakóbczyk (42 Góra, 68 Socha), Siepsiak, Kaczmarczyk (50 Kozioł). Trener – Kamil Góra.

OGNIWO: Zagraba – Jusiuk (66 Stańczuk), Ciechoński, Siwek, Szanfisz, Chlebiuk, Sobów, Jaglewicz (71 Gałecki), Knot, Klimowicz, Bąk. Trener – Tomasz Ciechoński.

Trzy gole Karola Knota, trzy Patryka Bąka i dwa Konrada Klimowicza, Ogniwo nie dało żadnych szans Startowi Regent i wygrało w Pawłowie aż 10:1! O tym, jak przebiegało to spotkanie najlepiej świadczy fakt, że między 74, a 76 minutą goście zdobyli trzy bramki! – To były trzy niesamowite minuty – mówi Artur Wawruszak, kierownik drużyny Ogniwo Wierzbica. – Wyprowadziliśmy trzy kapitalne kontry, rozklepaliśmy obronę gospodarzy i te trzy gole padły do pustej bramki. W ogóle drużyna zagrała dziś kapitalnie, mogliśmy strzelić nawet więcej bramek, np. w 43 min. Karol Knot z 30 m trafił w poprzeczkę – dodaje Wawruszak. Kierownik zespołu z Wierzbicy zauważa, że goście nie spodziewali się aż tak łatwej przeprawy. – Przecież tydzień temu Start postraszył Hetmana i prowadził w Żółkiewce 3:0 – mówi Wawruszak. Ogniwo więcej sytuacji strzeleckich stworzyło w Pawłowie w pierwszej połowie, ale wówczas wykorzystało tylko dwie. – W drugiej mieliśmy mniej okazji, ale byliśmy dużo bardziej skuteczni – dowiadujemy się.

– O wysokiej porażce zdecydował brak chęci do gry naszych zawodników – przyznał po ostatnim gwizdku Grzegorz Mazurek, prezes Startu. – Ogniwo chyba sześć goli strzeliło nam do pustej bramki. Staliśmy i przyglądaliśmy się temu, co oni robią. Owszem w zespole jest kilka kontuzji, ale trzeba grać tym, co się ma. Zabrakło dziś ambicji – podsumowuje Mazurek. (kg)

Tęgie lanie w Izbicy

RUCH IZBICA – SPÓŁDZIELCA SIEDLISZCZE 7:0 (3:0)

1:0 – Gałka (13), 2:0 – Gałka (34), 3:0 – Wlizło (42), 4:0 – Binek (60), 5:0 – Gałka (72), 6:0 – Gałka (78), 6:0 – Frącek (82).

RUCH: Sasim – Czochrowski, Kić, Blonka, Babiarz, P. Lewandowski (60 G. Lewandowski), Szymczuk (63 Frącek), Śliwa (80 Swatowski), Pawlak (46 Binek), Wlizło (64 Kaszak), Gałka. Trener – Roman Blonka.

SPÓŁDZIELCA: Pawlak – Daniel Orłowski (75 Mróz), Nazarewicz (46 Braniewski), Borek, Damian Orłowski (60 Gomułka), Stefańczuk (70 Lechowski), Pasternak (46 Danieluk), Poliszuk, Mroczek, Okoń, Iwaniuk. Trener – Dariusz Kuchta.

W sobotę w Izbicy spotkały się ósma z piątą drużyną chełmskiej ligi okręgowej. Przed pierwszym gwizdkiem to goście z Siedliszcza mieli osiem punktów przewagi nad Ruchem i na papierze zdawali się być faworytem meczu. Boisko szybko wszystko zweryfikowało.

– Byliśmy lepsi i wygraliśmy w pełni zasłużenie – uważa Roman Blonka, trener zespołu z Izbicy. – Spotkanie miało raczej spokojny przebieg, postawiliśmy na grę wieloma podaniami, staraliśmy się „rozklepać” rywala i to się udawało. Wszystkie bramki zdobyliśmy po koronkowych akcjach, wrzutkach w pole karne i strzałach z obrębu pola karnego – dodaje.

Cała drużyna Ruchu rozegrała dobre zawody. Obrońcy nie pozwalali gościom na wiele, a zawodnicy ofensywni byli skuteczni. Zwłaszcza Michał Gałka, który aż cztery razy wpisał się na listę strzelców. Najładniejszego gola zdobył jednak Binek kończąc wielopodaniową akcję gospodarzy. – Cieszy tak wysokie zwycięstwo, ale najważniejsze są trzy punkty. Czy się wygra 1:0 czy 7:0 w tabeli i tak zawsze przybywają trzy oczka – zauważa Blonka.

Co można powiedzieć o grze Spółdzielcy? Że drużyna ta w niczym nie przypomina zespołu z rundy jesiennej.

– Niestety, prawda jest taka, że do wiosny przystąpiliśmy praktycznie z marszu, bez porządnego okresu przygotowawczego – zauważa Dariusz Kuchta, trener zespołu z Siedliszcza. – Na dodatek w przerwie zimowej drużyna straciła pięciu podstawowych zawodników. Odszedł Grzesiuk, kontuzję leczy Osoba, a Dziewulski nie mógł dziś zagrać za kartki. W Izbicy jako drużyna nie wyglądaliśmy najgorzej, o wysokiej porażce zdecydowały indywidualne błędy zawodników, które nie powinny się nam przydarzyć – dodaje. (kg)

Pięć goli Chwedoruka

ZNICZ SIENNICA RÓŻANA – BUG HANNA 3:8 (2:4)

1:0 – Piotr Mazurek (7), 1:1 – Fedoruk (10), 2:1 – G. Mazurek (16 karny), 2:2 – Chwedoruk (26), 2:3 – Kowalik (36), 2:4 – Chwedoruk (42), 2:5 – Chwedoruk (50), 2:6 – Więcaszek (60), 2:7 – Chwedoruk (66),3:7 – K. Mazurek (80), 3:8 – Chwedoruk (85).

ZNICZ: Knap (78 Karczmarek) – Bryda, G, Mazurek, Tywoniuk (80 Furtak), Pylak (68 Dąbski), D. Mazurek, K. Mazurek, Kwietniewski (73 Żebrowski), Lato (50 Kniażuk), Piotr Mazurek, Przemysław Mazurek. Trener – Jacek Radelczuk.

BUG: Drzymalski – Trochimiuk (26 Garal), Żakowski (74 Onacki), Babkiewicz, Fedoruk, Jaworski, Mikulski ( 65 Ignatiuk), Więcaszek, Sthybel (74 Konoplew), Kowalik (76 Golus), Chwedoruk. Trener – Paweł Oponowicz.

Czwarty mecz, czwarta porażka. Bilans Znicza w meczach na wiosnę wygląda fatalnie i nie zmienia tego walkower za starcie z Saweną Sawin, która wycofała się z rozgrywek. Zupełnie inne nastroje panują w Hannie. Bug gra w tej rundzie bardzo dobrze. Zaczął od remisu z Frassati Fajsławice (2:2), później co prawda przegrał, ale z liderem Bratem Siennica Nadolna i to po walce (było 4:6), by w końcu tydzień temu wygrać 4:1 z Agrosem Suchawa. W ostatnią sobotę podopieczni Pawła Oponowicza zagrali jeszcze lepiej i co najważniejsze skuteczniej. W Siennicy Różanej wbili gospodarzom aż 8 bramek!

Wysokiej wygranej gości początkowo nic nie zapowiadało. Już w 7 min. na listę strzelców wpisał się Piotr Mazurek. Co prawda trzy minuty później Serhii Fedoruk wyrównał pięknym uderzeniem z 20 m w samo okienko bramki Znicza, ale już w 16 min. Grzegorz Mazurek wykorzystał rzut karny i zrobiło się 2:1 dla gospodarzy. Od tego momentu goście byli już jednak zdecydowanie lepsi. Pod bramką Karola Knapa co chwila się kotłowało.

– Graliśmy z rozmachem, wymienialiśmy ze sobą wiele podań, prawie każdy nasz kolejny gol to było wejście z piłką do bramki rywala – mówi Paweł Oponowicz, trener Bugu. Kapitalne zawody rozgrywał Mateusz Chwedoruk, który aż pięć razy wpisał się na listę strzelców. Napastnik Bugu ma już w tym sezonie na swoim koncie 24 bramki! Swoje trafienia dołożyli też Wojciech Więcaszek i Hubert Kowalik i trzy punkty pojechały do Hanny. Jeżeli Bug nadal będzie grał tak dobrze z pewnością utrzyma się w okręgówce. – Warto jeszcze dodać, że w naszej bramce w drużynie seniorów zadebiutował dziś Jakub Drzymalski, który ma zaledwie 16 lat – podsumowuje zadowolony z gry i wyniku swojej drużyny trener Oponowicz. (kg)

Granica wymęczyła wygraną

FRASSATI FAJSŁAWICE – GRANICA DOROHUSK 0:1 (0:0)

0:1 – Poznański (63).

FRASSATI: Mazur – K. Przebirowski, Suszek, Chruściel, Smyk, Kostka (87 Madeja), Dunda, Robak, Gęca, Dobrzyński (66 M. Baran), S. Baran. Trener – Rafał Robak.

GRANICA: Kopeć – Świderski, Ruszkiewicz, Słomka, Michał Grzywna (46 Poznański), Swatek, Rondoś (85 Radecki), Antoniak, Pieczykolan, Gregorczuk, Alikowski (53 Piotrowski). Trener – Marek Grzywna.

– To był mecz z gatunku dopisać trzy punkty i zapomnieć – powiedział po ostatnim gwizdku Konrad Czebiera, wiceprezes Granicy. Zespół z Dorohuska wygrał w Fajsławicach 1:0, ale niczego wielkiego nie pokazał. Mało tego, do końca drżał o końcowy wynik, bo Frassati dzielnie walczyło choćby o punkt. Pierwsze minuty należały do gospodarzy, ale dobrze bronił Piotr Kopeć. – Za szybko traciliśmy piłkę w tej części meczu, nie potrafiliśmy narzucić swojego stylu gry – zauważa Czebiera.

Pierwszy celny strzał na bramkę Mazura goście oddali dopiero w 24 min., ale bramkarz Frassati nie dał się zaskoczyć. Dwie minuty później bliski gola dla przyjezdnych był Alikowski, jednak minimalnie przestrzelił. Po raz ostatni w pierwszej połowie Granica była groźna w 30 min., lecz piłka po strzale głową Swatka trafiła w poprzeczkę. – Po zmianie stron Frassati atakowało, my natomiast umiejętnie się broniliśmy. Gdy już przechodziliśmy do kontry to jednak za szybko traciliśmy piłkę, w naszej grze było sporo chaosu – opowiada Czebiera.

Kluczowa dla końcowego wyniku okazała się 63 min. Granica przeprowadziła w końcu szybką, a co ważne składną, akcję. Grzegorz Świderski popisał się piękną asystą, a Piotr Poznański nie dał szans Mazurowi. – Frassati ciągle nacierało, starało się wyrównać, kilka razy ratował nas Kopeć – relacjonuje Czebiera. Dość powiedzieć, że między 70, a 73 min. gospodarze zdołali wywalczyć trzy rzuty rożne, ale żadnego nie zamienili na gola. – Nie potrafiliśmy wyjść z własnej połowy, pozostaje się jednak cieszyć z trzech punktów, bo gra cały czas pozostawia sporo do życzenia – podsumowuje zadowolony ze zwycięstwa wiceprezes Czebiera. (kg)

Tabela

1. Brat Siennica Nadolna 17 47 15-2-0 85-22
2. Hetman Żółkiewka 17 41 13-2-2 64-29
3. Ogniwo Wierzbica 17 36 11-3-3 55-27
4. Unia Rejowiec 17 28 8-4-5 42-34
5. Orzeł Srebrzyszcze 17 28 8-4-5 37-27
6. Granica Dorohusk 17 28 8-4-5 39-31
7. Spółdzielca Siedliszcze 17 27 8-3-6 29-28
8. Ruch Izbica 17 22 6-4-7 38-34
9. Znicz Siennica Różana 18 18 5-3-10 21-41
10. Bug Hanna 17 16 4-4-9 40-55
11. Frassati Fajsławice 17 15 4-3-10 34-48
12. Start Pawłów 17 14 3-5-9 34-56
13. Agros Suchawa 17 14 4-2-11 37-49
14. Sawena Sawin 18 4 1-1-16 17-91
SAWENA – UNIA REJOWIEC 0:3 (walkower, Sawena wycofała się z rozgrywek)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here