Victoria bliska remisu

TOMASOVIA TOMASZÓW LUBELSKI – VICTORIA ŻMUDŹ 1:0 (0:0)


1:0 – J. Szuta (78).

VICTORIA: Zapał – Bartnik (32 Brzozowski), Kazubski, Ścibior, Skowronek, Stańczykowski (78 Przychodzień), Kuczyński (62 Flis), K. Sawa, J. Sawa (82 Szaran), Pikul, Sobiech (55 Bielecki).

Tomasovia była zdecydowanym faworytem tego meczu, ale też piłkarze z Tomaszowa Lubelskiego doskonale pamiętali, że w poprzednich sezonach zespół Victorii w konfrontacji z nimi tanio skóry nie sprzedawał. Nie inaczej było też w ubiegłą środę. Zespół trenera Piotra Molińskiego wysoko ustawił poprzeczkę faworytowi.

– Graliśmy skupieni na defensywie, będąc przez większość meczu równorzędnym przeciwnikiem – twierdzi szkoleniowiec Victorii. – Nie stworzyliśmy sobie zbyt wielu sytuacji bramkowych, ale bardzo ciężko pracowaliśmy w środkowej strefie boiska. Nie pozwoliliśmy, by rywal narzucił nam swój styl gry.

Tomasovia nie miała tylu okazji do zdobycia gola, co w poprzednich meczach, ale raz Victorię od utraty bramki w pierwszej połowie uratował słupek, w drugiej natomiast poprzeczka. Kiedy wszystko wskazywało na to, że zespoły dopiszą sobie po jednym punkcie, kontuzji doznał Wojciech Stańczykowski.

– Przez chwilę graliśmy w dziesięciu i tę przewagę Tomasovia wykorzystała – opowiada trener Moliński. – Minęło kilka minut, zanim Przychodzień zdołał przygotować się do wejścia na boisko. Niestety, w tym czasie popełniliśmy błąd w naszym polu karnym. Daniel Brzozowski nie trafił w piłkę, przejął ją młody zawodnik Tomasovii i strzelił gola. Szkoda, bo wydaje mi się, że remis był w naszym zasięgu – dodaje szkoleniowiec Victorii. (r)