Victoria nie zawiodła, Kłos będzie walczył, Unia bez szans…

Kibice Victorii Żmudź mogą być usatysfakcjonowani z miejsca, jakie podopieczni Piotra Molińskiego zajęli w rundzie jesiennej. Zdobycz punktowa na pewno mogła być większa, bo można było pokusić się jeszcze o kilka „oczek”. Niemniej jednak Victoria ma już pewne miejsce w grupie awansowej po pierwszym etapie rozgrywek. Kłos Gmina Chełm, który przebudował swoją drużynę, z dziesiątej pozycji nie może być zadowolony. Apetyty były większe, ale ta drużyna potrafi grać lepiej i miejmy nadzieję, że wiosną to udowodni. Beniaminek, Unia Białopole, bez solidnych wzmocnień przed sezonem, okazał się dostarczycielem punktów. U siebie nie wywalczył choćby remisu, ale szanse były. Unia, nie czarujmy się, jest jedną nogą w lidze okręgowej. Dziś podsumowujemy piłkarską jesień w grupie południowej czwartej ligi.


VICTORIA ŻMUDŹ

Dla piłkarzy Victorii Żmudź obecny sezon jest dziewiątym z rzędu w czwartej lidze. Można powiedzieć, że trudno sobie już wyobrazić te rozgrywki bez prowadzonego bez przerwy przez Piotra Molińskiego zespołu. Żadna z obecnych drużyn w tej grupie nie ma takiego czwartoligowego stażu, jak Victoria. Owszem, Tomasovia jest bardziej doświadczonym zespołem, ale przez jakiś czas grała w trzeciej lidze, a do czwartej spadła w 2016 roku.
Victoria w ostatnich sezonach miała sporo problemów kadrowych, przez co musiała bronić się przed spadkiem.

W obecnym jest inaczej. Przed sezonem trener Moliński wraz z głównym sponsorem klubu, Wiesławem Kasprzyckim, właścicielem firmy „Eurospaw”, zbudowali szeroką kadrę i Victoria – jako jedyna z czwartoligowych drużyn z naszego regionu – nie musiała za bardzo martwić się, gdy za kartki czy kontuzje ze składu byli eliminowani podstawowi gracze. Bardzo ciekawym transferem było pozyskanie amerykańskiego napastnika Ezany Kashay`a, zawodnika o niezłych umiejętnościach technicznych. Piłkarz ten jesień poświęcił na to, by poznać nowy zespół, zgrać się z kolegami z drużyny i tak naprawdę dopiero wiosną powinien pokazać, na co go stać.

Piłkarze ze Żmudzi bardzo dobrze spisywali się w pierwszej części rundy jesiennej, kiedy to zanotowali siedem wygranych z rzędu. Zatrzymała ich dopiero Unia Hrubieszów. Druga część rundy nie była już tak udana. Podopiecznym Piotra Molińskiego przydarzyły się słabsze mecze i straty punktów, jak choćby w Bychawie z Granitem (0:1), u siebie z Gromem Różaniec (0:0) czy w Werbkowicach z Kryształem (2:3). W tym ostatnim spotkaniu Victoria powinna sięgnąć po trzy punkty i odskoczyć od Kryształu na dziewięć oczek. W doliczonym czasie przy stanie 2:2 drużyna ze Żmudzi nie wykorzystała rzutu karnego, a minutę później jedenastkę mieli gospodarze i okazji nie zmarnowali.

Tak czy owak zespół Victorii Żmudź jesienią, spośród wszystkich drużyn z naszego regionu, prezentował się zdecydowanie najlepiej. 37 zdobytych punktów, biorąc pod uwagę również rywalizację grupy pierwszej, to trzeci wynik w całej czwartej lidze. Tak duża zdobycz punktowa powoduje, ze na trzy kolejki przed zakończeniem zasadniczego sezonu i podziałem na grupy awansową oraz spadkową, podopieczni Piotra Molińskiego są już pewni, że wiosną będą grać o miejsca 1-12. Spadek im już nie grozi. Można powiedzieć, że podstawowy cel, jaki zakładał sobie przed sezonem szkoleniowiec Victorii, został zrealizowany. Drugie miejsce w grupie na pewno cieszy, tym bardziej, że przed sezonem dużo mówiło się o dużej sile Świdniczanki Świdnik czy Kryształu Werbkowice. Punktowy dorobek, przed podziałem na grupy spadkową i awansową, Victorii może i powinien być jeszcze większy. Zespół ze Żmudzi do rozegrania ma mecze z Unią Białopole i Unią Hrubieszów u siebie oraz Kłosem Gmina Chełm na wyjeździe.

Siłą Victorii jesienią bez wątpienia był kolektyw. Nie zawiedli najbardziej doświadczeni zawodnicy, tacy jak Damian Ścibior, Michał Kuczyński i Kamil Sawa. Większych zastrzeżeń nie można też mieć do młodzieży. Na uwagę zasługuje mała liczba straconych przez podopiecznych trenera Molińskiego goli. W całej rundzie rywali wbili Victorii zaledwie 15 bramek. Mniej straciła tylko Tomasovia – 6. Biorąc pod uwagę obie grupy, tyle samo goli co Victoria stracił jeszcze Huragan Międzyrzec Podlaski. Nie każda drużyna potrafiła skutecznie przedrzeć się przez defensywę zespołu ze Żmudzi. Tomasovia uczyniła to czterokrotnie, Świdniczanka i Kryształ – trzykrotnie, Łada – dwa razy oraz Granit, Unia Hrubieszów i Huczwa – po razie. Znacznie gorzej było natomiast ze zdobywaniem bramek. Więcej goli od Victorii zdobyło aż sześć zespołów i wszystkie zdobyły 30 lub więcej. To pokazuje, że trener Moliński zimą musi wzmocnić atak.

KŁOS GMINA CHEŁM

Nie tak piłkarską jesień wyobrażali sobie zawodnicy Kłosa Gmina Chełm. Zespół w 19 spotkaniach ugrał zaledwie 18 punktów i już wiadomo, że wiosną będzie bronił się przed spadkiem.

Kłos przed sezonem przebudował zespół. Dokonał kilku ruchów transferowych, stawiając na młodych utalentowanych wychowanków Niedźwiadka Chełm, którzy ostatnie trzy sezony spędzili w juniorach Chełmianki. Tym samym klub z gminy Chełm zabezpieczył się w młodzieżowców na dwa sezony.

Pozyskana młodzież, co pokazała runda jesienna, potrzebuje jednak czasu. Potencjał ma, ale w tej klasie rozgrywkowej boiskowe doświadczenie oraz cwaniactwo są nieocenione. Sama walka i ambicja, niestety, nie wystarczą. Jesienią w Kłosie zabrakło przede wszystkim doświadczenia, ale też zawodnika, który byłby w stanie w pojedynkę odmienić losy meczu. Takie drużyny, jak choćby Granit, Huczwa, czy Grom, które znajdują się w środku stawki, mają w swoich szeregach rutyniarzy, niekiedy z trzecioligową przeszłością, którzy kierują grą swoich zespołów. W Kłosie jest tylko Damian Flis, a to za mało.

Kłos przede wszystkim bardzo źle wszedł w sezon. Miał też pecha, bo na początek zmierzył się z faworytami grupy południowej. Na dzień dobry musiał przełknąć bardzo gorzką pigułkę w postaci wysokiej porażki w Tomaszowie Lubelskim. Tomasovia okazała się prawdziwym katem zespołu z gminy Chełm, strzelając mu w dwóch meczach aż 12 goli. Dla porównania w pozostałych Kłos stracił 17 bramek, z czego sześć wbił mu łącznie Kryształ Webkowice.

Po nieudanym początku przyszedł mecz w Różańcu, gdzie Kłos mimo że prowadził grę, stwarzał sytuacje, przegrał 0:2. Dopiero zwycięstwo z Ładą i wyjazdowa wygrana nad Huczwą pozwalały z optymizmem spojrzeć w przyszłość. Niestety, już w kolejnym meczu Kłos przegrał wysoko z Kryształem Werbkowice i choć potem ograł Unię Białopole, to w samej końcówce pierwszej części rundy zdołał wywalczyć zaledwie dwa punkty, z przeciwnikami, którzy teoretycznie byli w zasięgu drużyny z gminy Chełm. Kłos w kilku meczach, w których notował remisy lub nieznacznie przegrywał, nie był zespołem gorszym. W piłce nożnej za dobre wrażenie nikt jednak punktów nie rozdaje.

Po 12. kolejce i wysokiej porażce z Tomasovią w zespole Kłosa doszło do zmiany na stanowisku trenera. Zasłużony dla klubu Robert Tarnowski uznał, że nic już więcej z drużyny nie wydobędzie i podał się do dymisji, a jego miejsce zajął Zbigniew Wójcik, który prowadził w czwartej lidze Spartę Rejowiec Fabryczny i Oriona Niedrzwica Duża. Nowy szkoleniowiec poprowadził Kłosa w siedmiu spotkaniach. Wygrał dwa, jedno zremisował i cztery przegrał. W sumie zdobył 7 punktów, czyli 1 oczko na mecz. Poprzednik w 12 grach wywalczył 11 punktów, a więcej mniej niż jeden punkt na mecz.

W sumie Kłos jesienią wygrał tylko pięć razy, z czego po dwa zwycięstwa ma nad Ładą i Unią Białopole, drużynami, które kompletnie odstają od pozostałych ekip. Drużynie z gminy Chełm nie udało się uzyskać wartościowego rezultatu z zespołem z czołówki tabeli, bo remis z piątym w tabeli Granitem u siebie za takowy nie można uznać.

W Kłosie, choć wszyscy zdają sobie sprawę z tego, jak trudna runda wiosenna ich czeka, z nadzieją patrzą w przyszłość. Drużyna ma potencjał i jeśli dobrze przepracuje zimę, wzmocni się trzema, lub nawet czterema zawodnikami, wiosną powinna być groźna dla najlepszych. Na pewno trener Wójcik musi pomyśleć o linii obronnej, bo zewsząd słychać, że Kacper Kowalski i Emil Poznański po cichu noszą się z zamiarem przeprowadzki do innego miasta. Przydałby się też rozgrywający, który wiele widzi na boisku, potrafi przytrzymać piłkę, dać się sfaulować, czy zagrać futbolówkę do zawodników w pierwszej linii na tzw. nos. Kłos potrzebuje też napastnika, bo ani Adam Brzozowski, ani Alan Chmiel nie gwarantują 8-10 bramek w rundzie. Szkoda, że przed sezonem drużynę opuścili ograni na czwartoligowym poziomie Kazimierz Bala i Łukasz Drzewicki. Gdyby zostali, zapewne dorobek punktowy klubu z gminy Chełm byłby nieco większy.

W rundzie zasadniczej, w trzech meczach, do zdobycia jest jeszcze dziewięć punktów. Kłos musi zrobić wszystko, by ugrać ich jak najwięcej. Zwłaszcza nie może pozwolić sobie na stratę punktów w starciu z Unią Hrubieszów, do której obecnie traci sześć oczek.

UNIA BIAŁOPOLE

Czwarta liga na obecny moment to za wysokie progi dla Unii Białopole. Zespół, który wygrał przed rokiem rywalizację w chełmskiej lidze okręgowej, zupełnie nie poradził sobie w konfrontacji z drużynami o szczebel wyżej. Po awansie wiadomo było, że Unia bez wzmocnień niewiele zdziała w czwartej lidze. Mało kto jednak przypuszczał, że prowadzony przez Tomasza Hawryluka zespół zdobędzie zaledwie trzy punkty.

Unia przed sezonem nie dokonała praktycznie żadnych większych wzmocnień. Przyjście braci Michała i Mateusza Antoniaków, czy Dawida Lewkowicza z Chełmianki to za mało, by zespół z Białopola mógł myśleć o wygrywaniu meczów i zdobywaniu punktów. Inna sprawa, że budżet Unii należy do najniższych w czwartej lidze. Bez pieniędzy, wiadomo, nie pozyska się graczy, którzy zapewnią drużynie jakość. Ponadto brak spadków w ubiegłym sezonie spowodował, że zdecydowana większość klubów utrzymała dotychczasowych zawodników. Na rynku było zatem mniej wolnych graczy, niż zwykle i pozyskanie wartościowego piłkarza z okolic niemal graniczyło z cudem.

Unia w całej rundzie postarała się tylko o jedną wygraną. Zwyciężyła w Biłgoraju nad miejscową Ładą 3:0. W pozostałych meczach podopieczni Tomasza Hawryluka musieli uznać wyższość przeciwnika, ale przy odrobinie szczęścia, a przede wszystkim zachowaniu koncentracji do ostatniego gwizdka sędziego, mogli postarać się jeszcze o kilka punków.

Piłkarzom z Białopola na pewno długo śnił się po nocach mecz z Gromem Różaniec, który mogli nawet wygrać, a ostatecznie przegrali 2:3, tracąc gola w doliczonym czasie. I to ze stałego fragmentu gry. Jak wielokrotnie mówił trener Hawryluk, stałe fragmenty były największą bolączką jego podopiecznych. Unia traciła po rzutach rożnych i wolnych mnóstwo goli, które decydowały później o końcowych wynikach spotkań.

W kilku pojedynkach Unia potrafiła jako pierwsza wykorzystać błąd przeciwnika i zdobyć gola, ale niestety bardzo szybko ten dorobek trwoniła. Głównie z powodów braku koncentracji i nieodpowiedniego ustawienia się w obronie. Rywale potrafili nie tylko odrobić straty, ale też strzelić kolejne gole i wygrać mecz.

Niestety, piłkarze Unii ani razu nie wykorzystali atutu własnego boiska. Na dziesięć rozegranych w Białopolu spotkań, doznali… dziesięć porażek. W czwartej lidze już dawno nie było zespołu, który u siebie nie wywalczyłby choćby jednego punktu.

Jedynym pocieszeniem w grze Unii jest to, że napastnik Paweł Mazur ma na swoim koncie dziewięć zdobytych bramek i razem z Jakubem Kawalcem z Włodawianki są najlepszymi strzelcami, jeśli chodzi o zespoły czwartej ligi z chełmskiego okręgu.

Po zakończonej rundzie jesiennej zarząd Unii Białopole postanowił nie przedłużać z trenerem Tomaszem Hawrylukiem umowy, która wygasła 30 listopada. Działacze Unii szukają nowego szkoleniowca, co łatwe nie będzie. Trener, który zdecyduje się na pracę w Białopolu, będzie miał za zadanie przede wszystkim zbudować drużynę na nowy sezon 2021/2022, by po ewentualnym spadku z czwartej ligi, a tylko cud mógłby uratować Unię przed degradacją, zespół mógł walczyć o powrót do niej. (r)

Tabela po rundzie jesiennej

1. Tomasovia Tomaszów Lubelski 19 55 18-1-0 72-6
2. VICTORIA ŻMUDŹ 19 37 11-4-4 28-15
3. Kryształ Werbkowice 19 34 10-4-5 30-20
4. Świdniczanka Świdnik Mały 19 33 10-3-6 41-22
5. Granit Bychawa 19 31 9-4-6 33-22
6. Grom Różaniec 19 30 9-3-7 32-19
7. Huczwa Tyszowce 19 30 9-3-7 37-30
8. Gryf Gmina Zamość 19 24 7-3-9 18-38
9. Unia Hrubieszów 19 24 6-6-7 26-31
10. KŁOS GMINA CHEŁM 19 18 5-3-11 16-29
11. Łada Biłgoraj 19 6 2-0-17 9-72
12. UNIA BIAŁOPOLE 19 3 1-0-18 20-58

Tabela u siebie

1. Tomasovia Tomaszów Lubelski 9 25 8-1-0 39-3
2. Kryształ Werbkowice 10 23 7-2-1 18-6
3. Granit Bychawa 9 22 7-1-1 21-7
4. VICTORIA ŻMUDŹ 9 20 6-2-1 16-6
5. Świdniczanka Świdnik Mały 9 17 5-2-2 19-10
6. Grom Różaniec 10 16 5-1-4 19-11
7. Huczwa Tyszowce 10 16 5-1-4 19-15
8. Gryf Gmina Zamość 9 16 5-1-3 12-15
9. Unia Hrubieszów 9 15 4-3-2 16-12
10. KŁOS GMINA CHEŁM 10 9 2-3-5 10-14
11. Łada Biłgoraj 10 3 1-0-9 5-29
12. UNIA BIAŁOPOLE 10 0 0-0-10 7-33

Tabela na wyjeździe

1. Tomasovia Tomaszów Lubelski 10 30 10-0-0 33-3
2. VICTORIA ŻMUDŹ 10 17 5-2-3 12-9
3. Świdniczanka Świdnik Mały 10 16 5-1-4 22-12
4. Grom Różaniec 9 14 4-2-3 13-8
5. Huczwa Tyszowce 9 14 4-2-3 18-15
6. Kryształ Werbkowice 9 11 3-2-4 12-14
7. Granit Bychawa 10 9 2-3-5 12-15
8. Unia Hrubieszów 10 9 2-3-5 10-19
9. KŁOS GMINA CHEŁM 9 9 3-0-6 6-15
10. Gryf Gmina Zamość 10 8 2-2-6 6-23
11. UNIA BIAŁOPOLE 9 3 1-0-8 13-25
12. Łada Biłgoraj 9 3 1-0-8 4-43